W czwartek polski resort dyplomacji potwierdził, że w piątek (3 lipca) w Warszawie odbędzie się spotkanie szefa MSZ Radosława Sikorskiego z jego ukraińskim odpowiednikiem Andrijem Sybihą. 

Wśród tematów rozmowy ministrów – jak przekazał PAP rzecznik MSZ Maciej Wewiór – będą „relacje między oboma państwami oraz sytuacja na froncie: to, jak obecnie wygląda agresja Rosji i broniąca się Ukraina”.

Zobacz wideo Ukraina nie jest naszym młodszym bratem, ale partnerem ważniejszym dla Unii niż Polska

Kulisy wizyty Sybihy w Polsce

Rzecznik MSZ w Kijowie Heorhij Tychyj potwierdził, że Andrij Sybiha spotka się w piątek w Warszawie z Radosławem Sikorskim. Nie ujawnił szczegółów dotyczących planowanych tematów rozmów.

„Minister wraca do Ukrainy po wizycie w Japonii. W drodze powrotnej zatrzyma się dziś w Warszawie, gdzie odbędzie spotkanie z ministrem spraw zagranicznych Polski Radosławem Sikorskim” – napisał Tychyj w czacie z dziennikarzami.

W środę PAP dowiedziała się nieoficjalnie, że Ukraińcy zabiegają o spotkanie ze stroną polską. Jak zaznaczały źródła dyplomatyczne, nie było mowy wprost o temacie wprowadzenia do ukraińskiego Panteonu Narodowego generała armii Ukraińskiej Republiki Ludowej Marka Bezruczki. Wirtualna Polska poinformowała w środę, że właśnie taką propozycję kompromisu do Warszawy ma przywieźć Sybiha.

Spór na linii Kijów-Warszawa

W środę w Dublinie prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, zapytany na konferencji prasowej, czy Kijów nie obawia się, że konflikt z Polską o nadanie imienia Bohaterów UPA jednostce wojskowej może przeszkodzić procesowi akcesyjnemu Ukrainy, odparł, że Polskę i Ukrainę „łączy historia”. – Jesteśmy sąsiadami i jak większość krajów w Europie mieliśmy w przeszłości problemy. Ale żyjemy teraz i mamy do czynienia z jednym agresorem. Musimy myśleć o bezpieczeństwie – podkreślił.

Zełenski, który jeszcze kilka dni temu mówił, że Ukrainie „nikt i nigdy nie będzie nakazywał jak żyć, jak mówić, kogo kochać, komu być wdzięcznym i jakich bohaterów szanować”, w środę wypowiadał się już w sprawie Polski bardziej pojednawczo. – Jeśli są pytania, znajdą się na nie odpowiedzi. Ukraina jest na to gotowa. Jesteśmy silnymi sąsiadami i dobrymi przyjaciółmi – oświadczył.

Tymczasem w środę Rada Najwyższa Ukrainy przyjęła ustawę o utworzeniu Panteonu Narodowego, której projekt wniósł prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Przewodniczący ukraińskiego parlamentu Rusłan Stefanczuk oświadczył, że w panteonie znajdą się „najlepsi synowie i córki narodu ukraińskiego”. Decyzja w tej sprawie zapadła w trakcie trwającego sporu polsko-ukraińskiego o kwestie historyczne, w tym o upamiętnianie Ukraińskiej Powstańczej Armii i związanych z nią postaci, ostatnio poprzez nadanie jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia „bohaterów UPA” przez Zełenskiego. 

UPA pozostaje jednym z najbardziej spornych tematów w relacjach polsko-ukraińskich. Według polskich historyków w lipcu 1943 roku oddziały UPA przeprowadziły skoordynowane ataki na około 150 miejscowości zamieszkanych przez Polaków na Wołyniu, co stało się kulminacją zbrodni określanej w Polsce jako ludobójstwo wołyńskie. Za sprawców uznawani są członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów frakcji Stepana Bandery oraz podporządkowanej jej UPA.

Polska uznaje zbrodnie popełnione na ludności polskiej za ludobójstwo, natomiast wielu ukraińskich historyków i polityków interpretuje je jako element szerszego konfliktu polsko-ukraińskiego, za który odpowiedzialność ponosiły obie strony. Jednocześnie w ukraińskiej pamięci historycznej OUN i UPA są często postrzegane jako symbole walki o niepodległość oraz powojennego oporu przeciw Związkowi Sowieckiemu. Ukraiński dokument o Panteonie Narodowym dopuszcza m.in. wciągnięcie doń postaci związanych z tymi organizacjami.

Źródło: PAP

Share.
Exit mobile version