Gabbard w liście rezygnacyjnym uzasadniła swoją decyzję tym, iż u jej męża Abrahama zdiagnozowano niedawno nowotwór. „U mojego męża Abrahama zdiagnozowano niedawno niezwykle rzadką postać raka kości. W nadchodzących tygodniach i miesiącach będzie mierzył się z ogromnymi wyzwaniami. W tym momencie muszę zrezygnować ze służby publicznej, aby być przy nim i w pełni wspierać go w tej walce” – czytamy w dokumencie.
Jak dodała, Abraham wspierał ją w czasie, gdy była na misji wojskowej w Afryce, podczas kampanii wyborczych i obecnie, gdy była szefową Wywiadu Narodowego. „Swoją siłą i miłością wspierał mnie w każdym wyzwaniu. Nie mogę prosić go, by swoją walkę stoczył samotnie, gdy ja zostanę na tej wymagającej i pochłaniającej czas pozycji” – tłumaczy się w liście.
Reuters napisał natomiast, powołując się na osobę zaznajomioną z tą sprawą, że to Biały Dom miał zmusić Gabbard do odejścia ze stanowiska koordynatora 18 amerykańskich agencji wywiadowczych. „W ostatnich tygodniach urzędnicy Białego Domu słyszeli plotki, że Gabbard odejdzie, ale jeszcze dwa tygodnie temu zaprzeczała temu, że opuszcza administrację” – podaje CNN.
Trump: Będzie nam jej brakowało
„Niestety, po wykonaniu świetnej pracy, Tulsi Gabbard opuści administrację 30 czerwca. U jej wspaniałego męża Abrahama niedawno zdiagnozowano rzadką postać raka kości i, co jest słuszne, ona chce być przy nim, pomagając mu w zdrowieniu, ponieważ obecnie wspólnie toczą ciężką walkę. Nie mam wątpliwości, że wkrótce będzie w lepszej formie niż kiedykolwiek wcześniej” – napisał Trump w serwisie Truth Social.
„Tulsi wykonała niesamowitą pracę i będzie nam jej brakowało” – dodał. Poinformował też, że zastępca Gabbard, Aaron Lukas, będzie pełniącym obowiązki Dyrektora Wywiadu Narodowego.
Spór o wojnę z Iranem
Mająca indyjskie korzenie 45-letnia Gabbard to podpułkownik rezerwy Gwardii Narodowej i była kongresmenka Demokratów z Hawajów, która bezskutecznie ubiegała się o partyjną nominację w wyborach prezydenckich w latach 2016 i 2020, a w 2024 r. dołączyła do Republikanów. Poparła Trumpa w wyborach.
Gabbard była przed objęciem obecnej funkcji znana z ostrego sprzeciwu wobec wojny z Iranem. Podzielała wiele poglądów z podległym jej Joe Kentem, byłym już dyrektorem Narodowego Centrum Antyterrorystycznego, który w marcu odszedł ze stanowiska w proteście przeciwko wojnie. Kent stwierdził, że Iran nie stanowił bezpośredniego zagrożenia dla USA, a Biały Dom uległ presji Izraela.
Sam Trump zwracał w przeszłości uwagę na różnice zdań między nim i Gabbard w sprawie Iranu – zauważył Reuters. W marcu powiedział, że jest ona „łagodniejsza” od niego w kwestii ograniczania ambicji nuklearnych Teheranu.
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska










