We wtorek na konferencji prasowej po posiedzeniu Rady Ministrów Adam Szłapka został zapytany o kontrowersyjny fragment książki-wywiadu prof. Andrzeja Nowaka pod tytułem „Skąd się wziął Karol Nawrocki”.
Według publikacji 15 maja 2025 r. w trakcie spotkań z mieszkańcami Ząbkowic Śląskich i Dzierżoniowa miało dojść do gwałtownego pogorszenia stanu zdrowia i chwilowej utraty przytomności ówczesnego kandydata na prezydenta. Nawrocki sugeruje w książce, że mógł zostać otruty, ponieważ w trakcie swojej niedyspozycji, jak powiedzieli mu później współpracownicy, „kopał nogami, rzucało nim, kompulsywnie wymiotował”.
– Nikt wcześniej nie zgłaszał tego organom ścigania. Bardzo dziwna sytuacja, zaskakująca. Jeżeli faktycznie doszło do nieprawidłowości, to oczywiście organy ścigania powinny się tym zająć, natomiast ktoś dbał o bezpieczeństwo pana prezydenta – odpowiedział rzecznik Rady Ministrów.
Dobrze, że teraz już profesjonaliści, służby ze Służby Ochrony Państwa zajmują się bezpieczeństwem pana prezydenta, a nie jego współpracownicy z Prawa i Sprawiedliwości
– dodał Adam Szłapka.
Rzecznik wyraził nadzieję, że „biuro prawne w Kancelarii Prezydenta będzie w takich sytuacjach reagować szybciej niż jego współpracownicy z PiS”.
Dworczyk: Poczekajmy na ustalenia prokuratury
Do sprawy odniósł się również Michał Dworczyk z Prawa i Sprawiedliwości, który towarzyszył Karolowi Nawrockiemu w Ząbkowicach. Polityk potwierdził, że taka sytuacja miała miejsce, ale w momencie pogorszenia się zdrowia Nawrockiego znajdował się poza busem kandydata.
– Nie mieliśmy wiedzy, co się dzieje wewnątrz [autobusu]. W tej sytuacji towarzyszyli ówczesnemu kandydatowi na prezydenta jego najbliżsi współpracownicy – mówił Dworczyk na konferencji Pomnikiem AK w Warszawie. Dodał, że po pewnym czasie bus odjechał, a on sam nie dowiedział się, co się działo wewnątrz. Osobami, które były na miejscu – jak można wnioskować po wymienionych przez Nawrockiego imionach – prawdopodobnie byli: fotograf Mikołaj Bujak, asystent Jakub Nadstawny (o którym było głośno, gdy kamery uchwyciły, jak podaje prezydentowi pudełko z saszetkami nikotynowymi) i Jarosław Dębowski, obecnie zastępca szefa gabinetu prezydenta, a dawniej dyrektor jego biura w IPN.
W poniedziałek prokuratura wszczęła w tej sprawie postępowanie sprawdzające. – Nie znam wszystkich szczegółów i okoliczności sprawy, żeby wydawać jakieś oceny. Natomiast jeżeli prokuratura uważa, że są przesłanki do tego, aby wyjaśniać taką sprawę, to zaczekajmy na to, co ustali prokuratura – odpowiedział zapytany o ruch prokuratury polityk PiS.
Szłapka: Trwa spotkanie premiera z prezesem NFZ
Rzecznik rządu ogłosił również na konferencji, że po południu rozpoczęło się spotkanie premiera Donalda Tuska, ministra finansów Andrzeja Domańskiego i minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy z prezesem NFZ Filipem Nowakiem. Odniósł się również do wydarzeń wokół afery w Szpitalu Południowym i przesłuchania dr. Emila Jędrzejewskiego.
– Zarzuty podniesione w jednym z programów telewizyjnych przez sygnalistów były bardzo mocne, więc nasuwało się pytanie, dlaczego wcześniej nie zostały zgłoszone do organów ścigania – mówił rzecznik rządu. Szłapka dodał jednak, że „dobrze, że doszło do tego przesłuchania”, a zeznania byłego ordynatora, „jeżeli są celne”, to „na pewno ułatwią i przyspieszą kwestię wyjaśnienia [afery]”.
Adam Szłapka odniósł się również do nowych doniesień portalu Zero.pl, według których w Szpitalu Południowym w Warszawie prowadzono „biznes pogrzebowy”, a koordynator prosektorium kierował bliskich osób zmarłych do konkretnego zakładu pogrzebowego. Na jego profilach publikowane były też drastyczne zdjęcia ludzkich ciał. Artykuł portalu omawiamy pod tym linkiem.
– Wiem, że już Ministerstwo Zdrowia rozszerza kontrolę, natomiast oczywiście zarzuty są też bardzo mocne. W tej sprawie też działania musi podjąć prokuratura, bo część zarzutów, które się tam pojawiają, ma charakter karny – skomentował rzecznik rządu.
Sobkowiak-Czarnecka już oficjalnie z nową funkcją
Na tej samej konferencji rzecznik oficjalnie przedstawił Magdalenę Sobkowiak-Czarnecką w nowej funkcji – pełnomocniczki rządu ds. odporności państwa.
– Współpracowaliśmy razem, kiedy trwała prezydencja, a ja byłem ministrem ds. europejskich. Z całą pewnością można powiedzieć, że pani minister jest osobą, która wszystkie projekty dowozi perfekcyjnie – mówił o Sobkowiak-Czarneckiej rzecznik rządu.
Przydzielenie Sobkowiak-Czarneckiej do nowej funkcji Szłapka określał jako początek kolejnego etapu wdrażania SAFE – po „wykonanym perfekcyjnie, mimo sypania piachu w tryby i rzucania kłód pod nogi” drugim etapie.
– Trzeci etap jest znacznie szerszy. To kwestia nadzoru i monitoringu, ale także i koordynowania działań organów administracji rządowej, a także współpracy z naszymi partnerami w ramach NATO – powiedział Szłapka.
Sama Sobkowiak-Czarnecka, która wystąpiła na konferencji prasowej obok Szłapki, określiła swoje zadania jako „koordynację działań związanych z przemysłem zbrojeniowym”, a także „dopilnowanie, by umowy z SAFE zostały wykonane przez polski przemysł na czas” oraz „edukację obronną”.
– To też jest kontynuacja tego, czym zajmowałam się, będąc pełnomocniczką do spraw mechanizmu SAFE – oświadczyła Sobkowiak-Czarnecka.













