-
Podczas spuszczania wody z Jeziora Pilchowickiego przy największej kamiennej zaporze w Polsce odsłonięto tysiące martwych ryb.
-
Obniżanie poziomu wody rozpoczęło się w lutym z powodu przygotowań do remontu zapory, podczas którego monitorowano sytuację i prowadzono działania pod nadzorem przyrodników.
-
Na miejscu trwa zbieranie i utylizacja martwych ryb, a instytucje odpowiedzialne za ochronę środowiska obserwują bieżący stan zbiornika i rzeki.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Podczas opróżniania Jeziora Pilchowickiego na Dolnym Śląsku odnaleziono tysiące martwych ryb. Mieszkańcy i lokalni przedsiębiorcy alarmują o poważnych skutkach dla środowiska, określając sytuację jako katastrofalną. Służby prowadzą akcję usuwania martwych ryb, które trafiają do utylizacji.
Spółka Tauron Ekoenergia jest wyłącznym zarządcą zbiornika wodnego i potwierdza, że śnięte ryby pojawiły się na zbiorniku i w rzece Bóbr. „Proces jest wielowątkowy, a co najważniejsze jest realizowany zgodnie z wytycznymi i nadzorowany przez zespół doświadczonych przyrodników” – dodaje.
Tysiące martwych ryb po opróżnieniu Jeziora Pilchowickiego
Obniżanie poziomu wody rozpoczęło się w lutym i było to konieczne, aby przygotować największą w Polsce kamienną zaporę łukową do kompleksowej modernizacji. Inwestycja, której koszt wynosi ponad 93 mln zł, obejmuje m.in. remont przelewu oraz korony zapory. Prace mają zwiększyć bezpieczeństwo przeciwpowodziowe i zachować zabytkowy obiekt dla kolejnych pokoleń.
Spółka informowała w połowie czerwca, że w pierwszym etapie ryby swobodnie wraz z wodą spłynęły w dół rzeki, co zostało potwierdzone monitoringiem na rzece poniżej zapory.
„Jak wiecie spuszczaliśmy wodę bardzo wolno, aby maksymalnie ułatwić ten proces. Znaczną część ryb udało się w ten sposób uratować” – poinformowano. Dodano, że z całą pewnością pojawią się śnięte ryby. „Robimy wszystko, aby było ich jak najmniej, ale niestety będą” – podała spółka.

Po odsłonięciu dna zbiornika, co było określane etapem najtrudniejszym, mieszkańcy rzeczywiście zauważyli ogromne ilości martwych ryb. Według relacji świadków, rozkładające się zwierzęta powodują uciążliwy odór, a część z nich została porwana z nurtem rzeki Bóbr. Obawy dotyczą również wpływu osadów dennych na jakość wody oraz lokalnego ekosystemu.
Tauron Ekoenergia, zarządzający zaporą, podkreśla, że opróżnienie zbiornika było niezbędnym elementem przygotowań do remontu. Spółka informuje, że poziom wody obniżano stopniowo, aby umożliwić rybom naturalne przemieszczanie się, a równolegle prowadzono akcję ich odławiania pod nadzorem odpowiednich instytucji, w tym Polskiego Związku Wędkarskiego oraz Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Jak zaznacza spółka, przy tak dużym zbiorniku nie udało się całkowicie uniknąć strat w rybostanie. Po zakończeniu remontu spółka obiecała przeprowadzić proces zarybiania.
Trwa remont największej kamiennej zapory w Polsce
Na miejscu nadal pracują służby, które zbierają nieżywe ryby do specjalnych worków i przekazują je do utylizacji. Sytuacja jest monitorowana przez instytucje odpowiedzialne za ochronę środowiska – zaznacza Tauron. „Podkreślamy jeszcze raz: obserwowany obecnie stan zbiornika i rzeki jest czasowy” – pisze spółka, którą poprosiliśmy o szerszy komentarz w tej sprawie. Czekamy na odpowiedź.
Zapora w Pilchowicach, położona na rzece Bóbr, jest największą kamienną zaporą łukową w Polsce i jednym z najcenniejszych zabytków hydrotechniki w kraju. Od ponad stu lat pełni funkcje przeciwpowodziowe, retencyjne i energetyczne, współpracując z elektrownią wodną. Podczas powodzi w 2024 r. odegrała istotną rolę w ochronie okolicznych miejscowości, jednak sama uległa uszkodzeniom, które wymusiły przeprowadzenie obecnego remontu.













