Nowe dane z satelitów wskazują, że mimo zakazu obowiązującego od stycznia 2025 r., polskie kopalnie węgla mogą nadal emitować metan. Organizacja Ember zwraca uwagę na poważne braki w egzekwowaniu unijnych przepisów. Spośród 22 analizowanych instalacji odmetanowania, aż pięć mogło wciąż uwalniać gaz. Co ważne, satelity rejestrują emisje tylko w określonych momentach, więc rzeczywista skala problemu może być znacznie większa.
Największe wycieki metanu ujawnione. Skala problemu rośnie
Jak podaje The Guardian analiza danych satelitarnych za 2025 r. ujawniła największe na świecie wycieki metanu – jednego z najgroźniejszych gazów cieplarnianych. Szczególnie niebezpieczne są emisje z sektora naftowego i gazowego, gdzie powstają ogromne chmury zanieczyszczeń.
Eksperci podkreślają, że wiele z nich to efekt zaniedbań technicznych. Co istotne, ich eliminacja często nie wymaga skomplikowanych działań. Każdy z tzw. megawycieków może wpływać na klimat w podobnym stopniu jak elektrownia węglowa.
Proste rozwiązania, brak działania
Naukowcy nie ukrywają frustracji wobec braku reakcji na problem, który można stosunkowo łatwo ograniczyć.
„To naprawdę doprowadza nas do szału” – podkreśla w rozmowie z portalem Cara Horowitz z UCLA. – Te obiekty są wynikiem złej konserwacji – gdyby trochę zmodernizować infrastrukturę i zadbać o porządek, można by rozwiązać naprawdę istotną część problemu.
Zatrzymanie wycieków może być wręcz opłacalne – metan to przecież gaz ziemny wykorzystywany w energetyce, który można odzyskać i sprzedać.
Turkmenistan i USA w czołówce niechlubnego rankingu
Zestawienie 25 największych wycieków metanu pokazuje dominację instalacji w Turkmenistanie, gdzie skala emisji określana jest jako ogromna. Jednak problem nie omija także innych krajów.
W Stanach Zjednoczonych największy wyciek w 2025 r. odnotowano w Teksasie – wynosił aż 5,5 tony metanu na godzinę, co odpowiada emisji około miliona SUV-ów. Wysokie miejsca zajmują również Wenezuela i Iran, gdzie wycieki pochodzą głównie z państwowych zakładów.
Składowiska odpadów także emitują metan
Nie tylko przemysł paliwowy odpowiada za emisje. Badania wykazały, że ogromne ilości metanu powstają również na składowiskach odpadów. Rozkładające się materiały organiczne emitują gaz, jeśli nie są właściwie zarządzane.
Największe problemy odnotowano m.in. w Turcji, Algierii, Malezji i USA.
Obecnie emisje metanu odpowiadają za około jedną czwartą globalnego ocieplenia. Od 2007 roku ich poziom rośnie w niepokojącym tempie, co zwiększa ryzyko przekroczenia krytycznych punktów dla klimatu.
Jednocześnie ograniczenie emisji tego gazu daje szybkie efekty, ponieważ metan znika z atmosfery szybciej niż CO2. Dlatego eksperci określają jego redukcję jako kluczowy „hamulec bezpieczeństwa” dla klimatu.

Satelity zmieniają wszystko. Emisje przestają być niewidoczne
Nowoczesne technologie pozwalają dziś dokładnie śledzić emisje metanu. Jeszcze niedawno był to gaz trudny do wykrycia, dziś jego źródła można precyzyjnie zlokalizować. Ale teraz możemy obserwować te niezwykle potężne emisje za pomocą satelitów i traktować to jako sygnał ostrzegawczy dla świata.
Metan przez wiele lat był gazem zanieczyszczającym o niewidocznym charakterze: niewidocznym, ukrytym i nieuchwytnym
Presja na firmy i rządy rośnie
Dane z projektu Stop Methane i Carbon Mapper wykazały aż 4400 dużych smug emisji w 2025 r. W USA aż dziewięć z dziesięciu największych wycieków zlokalizowano w Teksasie.
Eksperci podkreślają, że nowe ustalenia powinny zwiększyć presję na rządy i koncerny energetyczne. Tym bardziej że Unia Europejska stopniowo wprowadza surowe limity dotyczące emisji metanu, także w przypadku importowanego gazu. Satelitarne monitorowanie sprawia, że odpowiedzialność za emisje staje się coraz bardziej konkretna, a ignorowanie problemu będzie coraz trudniejsze.














