-
Szpital w Ostródzie kontra radny. „Faktura powinna być jawna”
-
Sędzia: Prezes szpitala wykazuje bezczynność ws. wyroków
-
Lekarz, który rozliczał 72 godziny na dobę dziś pracuje w Ostródzie
-
Zwrot w szpitalu w Ostródzie. Ujawniamy zarobki w roku 2026
Radny Piotr Kołodziejski pokazuje kolejne wyroki Sądów Administracyjnych (WSA i NSA) i rozkłada bezradnie ręce. Od roku próbuje się dowiedzieć, jak w ostródzkim szpitalu wyglądają zarobki kadry medycznej i kierowniczej. Szpital pozostawał niewzruszony.
– Punktem wyjścia była tragiczna sytuacja finansowa szpitala w Ostródzie. Szpital tylko za poprzedni rok zanotował prawie 12 milionów zł straty. Razem z nierozliczonymi stratami z lat wcześniejszych to ponad 17 milionów zł. Jako radny powiatu ostródzkiego (powiat jest właścicielem placówki), chciałem poznać przyczyny i sprawdzić, czy jednym z powodów są nieadekwatnie wysokie wynagrodzenia lekarzy. Muszę przecież wiedzieć, na co idą publiczne pieniądze, gdy głosuję nad dofinansowaniem szpitala z budżetu powiatu – mówi Interii Kołodziejski.
Szpital w Ostródzie kontra radny. „Faktura powinna być jawna”
Jeszcze zanim ogólnopolskie media obiegły informacje o nadużyciach w szpitalach i rekordowych zarobkach niektórych lekarzy (jak w Szpitalu Południowym, Miastku czy Braniewie), radny w ramach dostępu do informacji publicznej zwrócił się do szpitala w Ostródzie oraz pięciu innych okolicznych placówek o dane na temat zarobków lekarzy.
Jeden szpital przekazał informacje. – Pozostałe placówki twierdziły, że wysokość wynagrodzeń lekarzy nie stanowi informacji publicznej, bądź przekazywały dokumenty tak dalece zanonimizowane, że niemożliwe było ustalenie nawet specjalizacji danego medyka. Najbardziej nieustępliwy okazał się jednak szpital w Ostródzie, który odmawiał wydania jakichkolwiek zestawień czy faktur. Nie udostępnili praktycznie nic. Kompromitacja – mówi Kołodziejski.
W odpowiedzi słyszał, że lekarze podlegają takiej samej ochronie jak pracownicy niepełniący funkcji kierowniczych.
– Wielokrotnie tłumaczyłem pani prezes, powołując się na liczne wyroki Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, że lekarz zatrudniony na kontrakcie jest usługodawcą takim samym jak np. dostawca leków. Jego faktura powinna być tak samo jawna, jak faktura za zakup leków czy innych świadczeń finansowanych ze środków publicznych. Decydując się na kontrakt, lekarz musi liczyć się z jawnością swoich zarobków – przekonuje.
Radny pytał także o zarobki dyrektorów, ale i te informacje – zdaniem szpitala – „nie stanowią informacji publicznej”.
I tutaj WSA w Olsztynie oraz Naczelny Sąd Administracyjny orzekły, że prezes szpitala ma ponownie rozpoznać wniosek radnego. Z dokumentów, do których dotarliśmy, wynika, że według sądu wydatkowanie środków publicznych na wynagrodzenia lekarzy, zwłaszcza tych prowadzących działalność gospodarczą, musi być transparentne i jawne. W uzasadnieniu podkreślono, że ochrona prywatności osoby fizycznej nie może całkowicie blokować wglądu w sposób zarządzania majątkiem państwowym.
Sędzia: Prezes szpitala wykazuje bezczynność ws. wyroków
– Wobec szpitala w Ostródzie zapadło kilkanaście wyroków w sprawie udostepnienia informacji publicznej dotyczącej zarobków pracowników. Do żadnego szpital się nie zastosował, tłumacząc, że są to informacje niejawne. W ocenie sądu są to informacje, które mają być udostępnione, jednak wciąż prezes szpitala wykazuje bezczynność w sprawie wyroków – potwierdza w rozmowie z dziennikarką Polsat News Joanną Słotą, sędzia Bogusław Jażdżyk z Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.
Szpital, w stanowisku przesłanym Interii w poniedziałek twierdzi, że działa zgodnie z obowiązującym prawem i udostępnia zanonimizowane dane dotyczące wynagrodzeń lekarzy.
„Jeśli zaś chodzi o dane personalne lekarzy i ich wynagrodzenie: w chwili obecnej nie ma prawomocnego wyroku sądu administracyjnego nakazującego Szpitalowi w Ostródzie S.A. udostępnienie wynagrodzenia i danych personalnych lekarzy” – przekazuje nam prezes placówki Bernadeta Hordejuk.
Lekarz, który rozliczał 72 godziny na dobę dziś pracuje w Ostródzie
Tymczasem to właśnie w szpitalu w Ostródzie, jak ustaliła Interia, pracuje obecnie lekarz, który w poprzedniej placówce – szpitalu w Braniewie zarobił w rok 1 mln 800 zł.
Medyk przedstawiał rozliczenia, z których wynikało, że jest do dyspozycji pacjentów ponad tysiąc godzin w miesiącu, choć miesiąc ma ich zaledwie 744. Jego doba pracy miewała 48, 62, a nawet 72 godziny.
Ale to nie jedyny transfer z Braniewa do Ostródy.
Zanim „lekarz rekordzista” trafił do Ostródy, w placówce posadę otrzymała była prezes braniewskiego szpitala – Bożena Duduś. To za jej kadencji w szpitalu możliwe było rozliczenie nawet 72 godzin pracy na dobę. Dziś w ostródzkim szpitalu kobieta pełni funkcję dyrektora ds. ekonomicznych.
– Pani Duduś została zatrudniona w marcu 2025 roku na nowo utworzonym stanowisku bez żadnej procedury konkursowej. Szpital twierdzi, że prawo nie wymaga konkursu na to stanowisko. Uzyskanie jakichkolwiek szczegółowych informacji o jej zatrudnieniu, czy sytuacji w placówce bez drogi sądowej jest praktycznie niemożliwe – przekonuje radny Piotr Kołodziejski.
– Fakt, że do Ostródy trafiły osoby związane wcześniej z braniewskim szpitalem, a jednocześnie konsekwentnie odmawia się informacji o wydatkowaniu środków publicznych na ich wynagrodzenia, budzi zaniepokojenie – powiedział Interii Kołodziejski.
Zwrot w szpitalu w Ostródzie. Ujawniamy zarobki w roku 2026
W poniedziałek nastąpił zwrot. Tuż po tym, kiedy Interia skontaktowała się ze szpitalem, pytając o bezczynność wobec wyroków Sądów Administracyjnych, radny otrzymał informacje o pięciu najwyższych kwotach wynagrodzeń dla lekarzy, „świadczących usługi na podstawie umów cywilnoprawnych na rzecz Szpitala w Ostródzie S.A.”. Pod informacją widnieje podpis prezes Bernadety Hordejuk.
Z danych wynika, że w styczniu najwyższe wynagrodzenie wynosiło 82 981,00 zł. Lekarz zainkasował je za 179 godzin pracy, co daje stawkę za godzinę na poziomie 463 zł. Jednak to lekarz, który zamyka top pięć, zarobił najwięcej w przeliczeniu na godzinę. Za 124 godziny pracy otrzymał 70 222,62 zł, co daje 566 zł/h.
Znacznie wyższa suma dotyczy lutego. Wówczas najlepiej opłacany medyk zarobił 100 865,22 zł za 117 godzin. Tym samym stawka w przeliczeniu na godzinę wynosi 862 zł. W marcu lekarz „top 1” skasował 92 433,21 zł za 109 godzin pracy (848 zł/h).
Jednak najwyższa stawka godzinowa w ujawnionym przez szpital w Ostródzie rozliczeniu dotyczyła kwietnia. Za 56 godzin pracy lekarz otrzymał wynagrodzenie w wysokości 91 462,26 zł, co w przeliczeniu na godzinę daje 1633,25 zł.
– Z tych danych wyłania się szokujący obraz. Zarobki w szpitalu powiatowym, który ma ogromne długi są horrendalne. Za 56 godzin pracy w kwietniu lekarz w publicznej, potężnie zadłużonej placówce zarabia 91 462,26 zł, to daje ponad 1600 zł/h! I jak ma być dobrze!? – pyta radny Piotr Kołodziejski.
Jolanta Kamińska-Samolej, Interia (kontakt: [email protected])
współpraca Joanna Słota, Polsat News












