Leśniczy z Olchówki – jak każdego dnia – wyruszyli w obchód po Puszczy Białowieskiej. W pewnym momencie zauważyli czerwony przedmiot, który utknął wysoko na gałęzi jednego z drzew. Jak się okazało, był nim czerwony balon.
Balon dotarł do Polski z Niemczech
„Gdy udało się go ściągnąć, okazało się, że to nie jest zwykły śmieć. Do sznurka była przywiązana starannie zabezpieczona karteczka. Na papierze widniał krótki napis po niemiecku: 'Alles Gute zur Hochzeit’ (Wszystkiego najlepszego z okazji ślubu)” – napisało w poniedziałek 10 sierpnia Nadleśnictwo Browsk w Gruszkach.
Leśniczy ustalili, że balon wypuścili weselnicy z Berlina, a następnie przez prawie 900 kilometrów niósł go wiatr, aż dotarł do Puszczy Białowieskiej. „Dwa zupełnie inne światy, setki kilometrów odległości, a połączył je jeden mały, czerwony balonik. Odesłaliśmy już kartkę na adres zwrotny podany przez nadawców. Możemy sobie tylko wyobrazić ich miny, gdy dowiedzą się, gdzie ostatecznie wylądowało ich weselne życzenie” – napisało nadleśnictwo.
Białoruskie balony przemytnicze w Polsce
Znalezisko w Puszczy Białowieskiej mogło zwrócić szczególną uwagę, ponieważ polską granicę w tym roku przekraczały głównie balony przemytnicze. Trzy z nich zostały znalezione 1 maja na terenie Iwkowej w powiecie brzeskim (województwo małopolskie). – Wiemy już wstępnie, że w środku są papierosy bez polskich znaków akcyzy – mówiła wówczas oficerka prasowa Komendy Powiatowej Policji w Brzesku, asp. sztab. Ewelina Buda w rozmowie z Gazeta.pl.
Straż Graniczna informowała, że balony z papierosami wlatywały do Polski z kierunku Białorusi. Pod koniec stycznia tego roku służby zatrzymały w tej sprawie dwóch obywateli tego kraju w wieku 37 i 39 lat. Prokuratura Rejonowa w Hajnówce postawiła im zarzuty z kodeksu karnego skarbowego, z ustawy o szczególnych rozwiązaniach w zakresie przeciwdziałania wspieraniu agresji na Ukrainę oraz służących ochronie bezpieczeństwa narodowego. Mężczyźni zostali tymczasowo aresztowani. Grozi im kara pozbawienia wolności na co najmniej trzy lata.
„Mamy pełną świadomość, że obecna sytuacja jest elementem szerszych działań o charakterze hybrydowym. Ich celem jest nie tylko testowanie naszych systemów, ale przede wszystkim wywołanie niepokoju społecznego. Podkreślamy: polskie służby są przygotowane na tego typu prowokacje. Każdy sygnał o naruszeniu lub zbliżeniu się do strefy nadgranicznej jest weryfikowany. Obecność funkcjonariuszy i żołnierzy na granicy oraz stały nadzór nad przestrzenią powietrzną gwarantują bezpieczeństwo państwa” – pisała w styczniu Straż Graniczna.












