Białoruś od dawna pełni dla Moskwy rolę rezerwuaru siły roboczej na wojnę w Ukrainie – zwłaszcza odkąd Rosja zaczęła ponosić dotkliwe straty na froncie. Zależność gospodarcza Mińska od Kremla, polityczna słabość reżimu Alaksandra Łukaszenki oraz prawna nieostrość tzw. Państwa Związkowego dają Moskwie dużą swobodę działania.
Ogłoszenia obok sprzedaży warzyw
Euronews w swoim artykule opisało, jak w ostatnich miesiącach w białoruskim internecie – na kanałach Telegram, w czatach Viber i na lokalnych forach społecznościowych – pojawia się coraz więcej ofert podpisania kontraktu z rosyjską armią. Reklamy te sąsiadują z zupełnie zwyczajnymi ogłoszeniami, na przykład o sprzedaży warzyw czy poszukiwaniu korepetytora, obiecując „wysoką pensję, świadczenia i rosyjskie obywatelstwo”.
Wzrost liczby takich publikacji potwierdzają śledztwa dziennikarskie m.in. Deutsche Welle, TVNET, CityDog oraz Current Time. Białoruska inicjatywa praw człowieka Biełpol regularnie dokumentuje przykłady ogłoszeń, w których rekruterzy posługują się białoruskimi numerami telefonów, by budować zaufanie odbiorców. Na kanale Biełpolu pojawiają się obietnice ogromnych wypłat, pomocy w spłacie kredytów, „anulowania wyroków karnych” oraz przyspieszonego trybu nadania rosyjskiego obywatelstwa. Na platformie X konto OSB Biełpol publikowało zrzuty ekranu ofert kontraktu z jednorazową wypłatą 4,35 mln rubli i szybkim wydaniem rosyjskiego paszportu.
To nie pojedyncze przypadki, lecz – jak wskazują cytowane organizacje – element systemowej kampanii wymierzonej w osoby w trudnej sytuacji społecznej.
Co obiecują rekruterzy
Białorusinom oferuje się równowartość dziesiątek tysięcy euro, wysokie wynagrodzenie, mieszkanie, wyżywienie, emeryturę wojskową i ubezpieczenie na życie. Część ogłoszeń sugeruje nawet „załatwienie problemów z prawem” – co jest szczególnie niebezpieczne, ponieważ udział w konflikcie zbrojnym za granicą podlega w białoruskim kodeksie karnym artykułowi o działalności najemniczej, zagrożonej karą do siedmiu lat pozbawienia wolności.
Rekruterzy przekonują, że usługa jest „legalna” i nie stanowi najemnictwa, lecz „służbę w armii Państwa Związkowego”.
Kogo werbują?
Z analiz wynika, że większość rekrutowanych to mężczyźni z małych miejscowości i wsi, o niskich dochodach, zadłużeni lub mający problemy z prawem. Wielu z nich nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji prawnych – szukają po prostu szybkich pieniędzy, nie rozumiejąc, że trafią na najbardziej niebezpieczne odcinki frontu. Działacze praw człowieka zwracają uwagę, że zagraniczni żołnierze kontraktowi często trafiają do jednostek szturmowych, gdzie straty są wyjątkowo wysokie.
Schemat rekrutacji jest prosty: osoba odpowiada na ogłoszenie, kontaktuje się z rekruterem posługującym się białoruskim numerem, słyszy o wypłatach, świadczeniach i rzekomej legalności służby. Następnie oferowana jest szybka droga formalności i wyjazd do Rosji – najczęściej przez Smoleńsk lub Psków. Tam podpisywany jest kontrakt i osoba staje się żołnierzem rosyjskich sił zbrojnych. Od tego momentu odwrót jest praktycznie niemożliwy.
Konsekwencje bywają tragiczne: poza ryzykiem śmierci, osobom tym grozi odpowiedzialność karna na Białorusi, utrata obywatelstwa lub ograniczenie praw. Wielu z nich staje się – jak ujmują to obrońcy praw człowieka – „mięsem armatnim” w wojnie, której często nie do końca rozumieją.
Reakcja społeczeństwa i władz
Białoruskie społeczeństwo reaguje na to zjawisko z niepokojem. Część osób zgłasza sprawy do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, jednak niemal bez odzewu. Reżim Łukaszenki oficjalnie nie przyznaje, że rekrutacja ma miejsce, ale też nic nie robi, by ją powstrzymać – Mińsk jest zbyt zależny od rosyjskich subsydiów, by otwarcie sprzeciwić się Kremlowi. Równolegle nasilane są wewnętrzne działania mobilizacyjne, co dodatkowo zwiększa presję na mężczyzn w wieku poborowym.










![Nowe informacje po ataku nożownika w Jarosławiu. Prezydent chce dyskusji o dostępie do broni [NA POCZĄTEK DNIA] Nowe informacje po ataku nożownika w Jarosławiu. Prezydent chce dyskusji o dostępie do broni [NA POCZĄTEK DNIA]](https://bi.im-g.pl/im/50/83/1f/z33045840IER,Atak-nozownika-w-Jaroslawiu.jpg)

