-
Ukraińscy specjaliści zaoferowali wsparcie w oględzinach po eksplozji w Tarnawie-Kolonii, a polska prokuratura rozpatruje ten wniosek.
-
Na miejscu zdarzenia działa około 100 funkcjonariuszy różnych służb, a teren jest przeczesywany i mapowany za pomocą specjalistycznych urządzeń oraz drona.
-
Premier Donald Tusk poinformował, że obiekt, który upadł w Lubelszczyźnie, to najprawdopodobniej rosyjska rakieta Ch-101, a działania służb przebiegały szybko i nie ma informacji o ofiarach ani stratach.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Grzegorz Trusiewicz, prokurator okręgowy w Lublinie, przekazał, że po upadku obiektu w Tarnawie-Kolonii powstał krater, który ma ok. 10 metrów średnicy i ok. 5 metrów głębokości. Wskazał, że rozrzut szczątków pocisku oszacowano na ok. 200 metrów. Na miejscu zdarzenia pracuje obecnie ok. 100 funkcjonariuszy różnych służb, w tym wojsko i policja.
Wkrótce ma przyjechać ok. 50 funkcjonariuszy WOT, aby pomóc śledczym w przeczesywaniu terenu. W Tarnawie-Kolonii pojawiło się również czterech prokuratorów, którzy bezpośrednio nadzorują oględziny. Prokurator Trusiewicz nie był w stanie powiedzieć, jak długo potrwają prace.
Tarnawa-Kolonia. Ukraińcy z ofertą pomocy
– Dostaliśmy też oficjalny wniosek strony ukraińskiej o pomoc w przeprowadzeniu tych oględzin, ponieważ są to fachowcy, którzy mają najwięcej do czynienia z tego typu zdarzeniami – poinformował Trusiewicz.
– Aktualnie trwa rozpoznawanie wniosku i niewykluczone jest, że przyjadą oni tutaj na miejsce i pomogą – również ze służbami polskimi – zidentyfikować ten element, który wleciał do polskiej przestrzeni powietrznej – dodał.
W tej chwili trwa formalne rozpatrywanie wniosku. Miejsce zdarzenia jest mapowane za pomocą specjalistycznych urządzeń.
Nad Tarnawą-Kolonią lata dron, który może ujawnić ewentualnie wszystkie możliwe ślady z powietrza. Śledczy przekazali, że będą także zbierać relacje od mieszkańców.
Śledztwo prowadzone jest w kierunku sprowadzenia katastrofy w ruchu lotniczym, za co grozi do 10 lat więzienia.
Co spadło na Lubelszczyźnie? Tusk o pierwszych ustaleniach
Donald Tusk przekazał, że jak dotąd wszystko wskazuje na to, że obiekt, który spadł w Lubelszczyźnie, to rosyjska rakieta Ch-101. Na ten model pocisku wskazywał też wcześniej szef MSZ Ukrainy Andrij Sybiha.
– Jestem w kontakcie z liderami państw europejskich w sprawie naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. Wszyscy deklarują pełną solidarność i gotowość wszelkiej pomocy – przekazał premier.
Szef rządu podkreślił, że w tym momencie nie ma informacji ani o ofiarach ani stratach. – Pierwsze informacje wskazują jednoznacznie, że odpowiednie służby (…) zadziałały bardzo szybko i sprawnie. Nie było bezpośredniego zagrożenia – powiedział. Wcześniej wskazał, że strona polska była gotowa do zestrzelenia rakiety.
-
Dlaczego wojsko nie zestrzeliło obiektu ze wschodu? Generał wyjaśnia
-
Premier mówił o rakiecie. „Byliśmy gotowi do zestrzelenia”












