Poseł klubu Rozwój Plus Ryszard Terlecki przyznał w poniedziałkowej rozmowie w Radiu Wnet, że o odejściu z Prawa i Sprawiedliwości „pomyślał całkiem niedawno”. Zaznaczył jednak, że cały proces rozpadu w PiS miał swój początek znacznie wcześniej. 

– Zaczęło się rzeczywiście ponad rok temu, a może więcej, kiedy zaczęły narastać problemy wewnątrz partii i jej kierownictwa, przede wszystkim ujawniające się w tym, że na zebraniach kierownictwa powtarzały się ataki, narzekania, rozmaite krytyczne uwagi pod adresem byłego premiera Mateusza Morawieckiego – mówił Terlecki.

Zobacz wideo Morawiecki grilluje ze swoimi zwolennikami. „Dużo osób poszukuje czegoś między KO a PiS-em”

Rozpad w PiS. Terlecki o „połajance” na spotkaniach

– To trwało naprawdę długo. Doprowadziło w końcu do tego, że Mateusz Morawiecki przestał przychodzić na te spotkania kierownictwa, bo one zamieniały się w połajankę i niewiele poza tym się na niej działo – dodał były wieloletni członek Prawa i Sprawiedliwości. 

– Ta grupa uczestników prezydium komitetu politycznego, czyli ścisłego kierownictwa partii, wydaje mi się, że uparła się, żeby Mateusza Morawieckiego się pozbyć, w każdym razie całkowicie zmarginalizować. To zaczęło skutkować tym, że pojawił się pomysł stworzenia jakiegoś zaplecza bardziej sformalizowanego dla tych, którzy opowiadali się za byłym premierem – wyjaśnił Terlecki w rozmowie z Radiem Wnet. 

„Pojawił się spór, co dalej”

Poseł klubu Rozwój Plus zwrócił jednocześnie uwagę, że w ostatnich latach część dotychczasowych wyborców PiS „odpłynęła” do Konfederacji albo Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna.

– Wtedy pojawił się spór, co dalej. Większość kierownictwa (PiS) opowiadała się za tym, że trzeba odebrać Konfederacji i Braunowi tych wyborców, że trzeba ich zawrócić, odzyskać, a także zaostrzyć, zradykalizować przekaz, żeby to było możliwe. Taka próba została podjęta (…). To nie dawało za bardzo efektu – ocenił Ryszard Terlecki. Zaznaczył, że stowarzyszenie Rozwój Plus, jako „drugie płuco PiS” miało sięgać po wyborców o bardziej centrowych poglądach. 

Polityk nie wykluczył jednocześnie przyszłej współpracy z Prawem i Sprawiedliwością, w tym wspólnej listy w wyborach parlamentarnych i ewentualnej próby stworzenia koalicyjnego rządu. 

Rozwój Plus. Jest nowy klub w Sejmie

O północy z 23 na 24 lipca upłynął termin ultimatum, jakie kierownictwo PiS postawiło swoim parlamentarzystom na złożenie deklaracji – pod groźbą wykluczenia z partii – o nieprzynależeniu do stowarzyszeń prowadzących działalność „o charakterze politycznym”. Była to reakcja na stowarzyszenie Rozwój Plus utworzone przez posła PiS, byłego premiera Mateusza Morawieckiego. 

Prezes PiS Jarosław Kaczyński oświadczył potem, że grupa polityków partii, odmawiając złożenia podpisu, zrezygnowała z członkostwa w ugrupowaniu.  

Kilka dni później Komitet Polityczny PiS nie wykluczył jednak tych działaczy, którzy nie złożyli prawidłowych oświadczeń, lecz skierował sprawę do indywidualnego rozpatrzenia przez rzecznika dyscypliny partyjnej Karola Karskiego. 

Mimo to politycy stowarzyszenia Rozwój Plus zdecydowali się zarejestrować pod koniec lipca osobny klub parlamentarny. Liczy on 40 posłów i jest obecnie trzecim co do wielkości klubem w Sejmie. Przewodniczącym klubu jest Morawiecki, a wiceszefem Łukasz Schreiber.

W klubie znaleźli się m.in. Janusz Cieszyński, Marcin Horała, Paweł Jabłoński, Łukasz Kmita, Maria Koc, Anna Kwiecień, Marzena Machałek, Monika Pawłowska, Olga Semeniuk-Patkowska, Łukasz Schreiber, Mirosława Stachowiak-Różecka, Krzysztof Szczucki, Szymon Szynkowski vel Sęk, Ryszard Terlecki i Sylwester Tułajew. W klubie parlamentarnym Rozwój Plus znalazł się też senator Włodzimierz Bernacki.

Źródło: PAP

Share.
Exit mobile version