Były prezydent Rosji w piątek 29 maja opublikował wpis, w którym zwrócił się do obywateli krajów Unii Europejskiej. „Powinniście zdać sobie sprawę, że wasze władze jednostronnie wypowiedziały wojnę Rosji. Bądźcie więc czujni i nie bądźcie niczym zaskoczeni. Spokojny sen się skończył. Ale wiecie, kogo zapytać o powód” – napisał Dmitrij Miedwiediew w serwisie X.

Zobacz wideo Oksana Zabużko w wywiadzie z Romanem Imielskim: Jestem pewna, że Rosja się rozpadnie

Tusk: Wszyscy w NATO powinni zacząć traktować to poważnie

Kolejnego dnia słowa Miedwiediewa zwróciły uwagę polskiego premiera. „Polska, państwa bałtyckie, a teraz Rumunia. Coraz więcej rosyjskich prowokacji. Wczoraj były prezydent Dmitrij Miedwiediew powiedział, że spokojny sen obywateli UE się skończył. Wszyscy w NATO powinni w końcu zacząć traktować te fakty i słowa poważnie” – napisał w sobotę Donald Tusk.

Rosyjski dron w Rumunii

Rosja regularnie narusza przestrzeń powietrzną członków NATO i UE. Do ostatniego incydentu doszło w nocy z 28 na 29 maja. Rosja atakowała wówczas Ukrainę za pomocą dronów. W pewnym momencie jedna z maszyn wleciała w przestrzeń powietrzną Rumunii. Wojsko w odpowiedzi poderwało myśliwce i śmigłowiec.

Radary śledziły bezzałogowy statek powietrzny aż do południowej części gminy Gałacz. Jak wyjaśnił prezydent Nicusor Dan, maszyna nie została jednak zestrzelona, ponieważ warunki nie pozwalały na przeprowadzenie tej operacji bez ryzyka dla bezpieczeństwa cywili. Dron rozbił się na dachu budynku mieszkalnego, doprowadzając do pożaru. Ranne zostały dwie osoby. 

Do podobnego zdarzenia doszło w nocy z 9 na 10 września. Rosyjskie drony naruszyły wówczas polską przestrzeń powietrzną. Wojsko podjęło wówczas decyzję o zestrzeleniu części maszyn. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych określiło ten incydent „aktem agresji, który stworzył realne zagrożenie dla bezpieczeństwa obywateli”.

Rosja oskarża Łotwę, Litwę i Estonię

Wcześniej (19 maja) Służba Wywiadu Zagranicznego Federacji Rosyjskiej oskarżyła Łotwę o pozwolenie na przeprowadzenie ukraińskiego ataku dronowego z jej terytorium. „Łotwa nie udostępnia przestrzeni powietrznej do ataków na Rosję. Wyjaśniano to już kilkakrotnie przedstawicielom Rosji” – napisała szefowa łotewskiego MSZ Baiba Braze w serwisie X. Wcześniej podobne oskarżenia były wysuwane również w stronę Estonii i Litwy. Ministrowie spraw zagranicznych tych krajów Margus Tsahkna oraz Kestutis Budrys określili te doniesienia mianem rosyjskiej kampanii dezinformacyjnej.

Uwagę zwraca także fakt, że 13 maja Duma Państwowa uchwaliła ustawę, która ma na celu „wzmocnienie ochrony obywateli rosyjskich przed bezprawnymi działaniami wrogich państw obcych”. Zgodnie z nią „na podstawie decyzji prezydenta Siły Zbrojne Federacji Rosyjskiej mogą zostać zaangażowane do wykonywania zadań związanych z ochroną obywateli rosyjskich, którzy zostali aresztowani, przetrzymywani lub poddani postępowaniu karnemu”. Z kolei 25 maja rosyjskie MSZ zapowiedziało w rozmowie z dziennikiem „Izvestia”, że odwoła się do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości (MTS) w sprawie rzekomego naruszenia praw Rosjan w Łotwie, Litwie i Estonii.

Share.
Exit mobile version