Premier Donald Tusk opublikował w sobotę wpis odnoszący się do niedawnego incydentu w Rumunii.
„Polska, kraje bałtyckie, teraz Rumunia. Coraz więcej rosyjskich prowokacji” – czytamy na platformie X.
„Wczoraj były prezydent Dmitrij Miedwiediew powiedział, że spokojny sen obywateli UE dobiegł końca. Wszyscy w NATO powinni wreszcie zacząć traktować te fakty i słowa poważnie” – dodał premier.
Rumunia. Rosyjski dron naruszył przestrzeń powietrzną
W nocy z czwartku na piątek w przestrzeń powietrzną Rumunii wleciał rosyjski dron. Bezzałogowiec wywołał pożar po tym, jak rozbił się na dachu bloku mieszkalnego w południowo-wschodnim mieście Gałacz, niedaleko granicy z Ukrainą. Ranne zostały dwie osoby.
Ministerstwo obrony poinformowało również, że po wykryciu dronów w rumuńskiej przestrzeni poderwano w powietrze dwa myśliwce F-16.
Mark Rutte: Niedbalstwo Rosji stanowi zagrożenie
Sekretarz generalny NATO Mark Rutte poinformował w piątek, że rozmawiał w tej sprawie z prezydentem Rumunii Nicusorem Danem.
„Zapewniłem go (prezydenta Rumunii – red.) o absolutnej solidarności NATO z Rumunią i wyraziłem współczucie dla tych, którzy zostali ranni w tym incydencie” – napisał na platformie X Rutte. Podkreślił również, że Sojusz jest gotowy „bronić każdego cala terytorium NATO”.
„Niedbalstwo Rosji stanowi zagrożenie dla nas wszystkich. Kontynuują oni ataki na cywilów i infrastrukturę cywilną na Ukrainie. A ostatnia noc pokazała po raz kolejny, że konsekwencje ich nielegalnej wojny agresji nie zatrzymują się na granicy” – zaznaczył w swoim wpisie na X Rutte.
Rumunia została oficjalnie przyjęta do NATO 29 marca 2004 roku, w ramach tzw. piątej fali rozszerzenia Sojuszu po zakończeniu zimnej wojny. Wraz z nią do organizacji dołączyły m.in. Bułgaria, Słowacja, Słowenia oraz kraje bałtyckie.
Członkostwo w NATO oznacza, że Rumunia objęta jest zasadą obrony zapisaną w artykule 5 Sojuszu. W praktyce oznacza to, że atak na jedno państwo członkowskie traktowany jest jako atak na cały Sojusz.


