Wybór nowego szefa IPN był już trzykrotnie odkładany. Premiera w środę zapytali o to dziennikarze. Pytali m.in. o to, czy słowa marszałka Sejmu świadczą o tym, że Koalicja Obywatelska może poprzeć kandydaturę Szpytmy. – Nie jestem entuzjastą tej kandydatury – odpowiedział Donald Tusk.
Czarzasty: lepiej dać czas do namysłu
Do sprawy odniósł się także marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. Ocenił, że głosowanie powinno odbyć się podczas jednego z najbliższych posiedzeń izby.
– Jestem spokojny w tej sprawie i zdystansowany, bo wiem, jakie mogą być konsekwencje wyboru szefa IPN. Wolę dać czas do namysłu, niż wybrać kogoś, kto będzie w przyszłości obarczony kontrowersjami – powiedział.
We wtorek, 9 czerwca, Czarzasty poinformował, że Sejm ponownie nie zajmie się wyborem prezesa Instytutu. Punkt został przesunięty na wniosek wicemarszałka Piotra Zgorzelskiego z PSL. Było to już trzecie przełożenie głosowania nad kandydaturą Mateusza Szpytmy.
Kandydatura dzieli większość rządzącą
Mateusz Szpytma otrzymał pod koniec kwietnia pozytywną rekomendację sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Jego kandydaturę popierają PiS, Konfederacja, PSL oraz część posłów Polski 2050.
Przeciwne są Koalicja Obywatelska i Lewica. Nawet w przypadku uzyskania większości w Sejmie Szpytma miałby niewielkie szanse na akceptację Senatu, gdzie przewagę mają KO i Lewica.
Prezesa IPN wybiera Sejm za zgodą Senatu, na wniosek Kolegium Instytutu. Kadencja trwa pięć lat.
IPN bez prezesa od sierpnia 2025 roku
Stanowisko prezesa Instytutu pozostaje nieobsadzone od sierpnia 2025 roku, gdy Karol Nawrocki objął urząd prezydenta RP. Wcześniej kierował IPN od 2021 roku.
W listopadzie Sejm nie wybrał rekomendowanego przez Kolegium IPN Karola Polejowskiego, który jako wiceprezes nadal kieruje pracami Instytutu.
Jednym ze źródeł sporu jest skład Kolegium IPN. Większość jego członków wybrano w czasie, gdy większość sejmową miało Prawo i Sprawiedliwość, a prezydentem był Andrzej Duda. Kadencja Kolegium trwa siedem lat.


