„Ukraina potrzebuje większego wsparcia w powietrzu, co ma także znaczenie dla naszego bezpieczeństwa. To zadanie dla całej Europy” – napisał w sobotę (29 sierpnia) na platformie X Donald Tusk. 

„Najbliższe pół roku będzie rozstrzygające i musimy być przygotowani jako Polska i NATO na różne scenariusze. Nie możemy wykluczyć prowokacji ze strony Rosji wobec któregoś z członków NATO” – podkreślił.


Zobacz wideo

Suwerenna Polska i Rosja – dużo wspólnego?

Brytyjczyk spalił swój paszport i nadaje w sieci. Fin, Włoch i Irlandczyk zginęli na froncie. Inny Włoch otworzył w Donbasie piekarnię. O Europejczykach w rosyjskiej armii opowiada „Wyborczej” badacz Kacper Rękawek.

Donald Tusk na Campus Polska

Dzień wcześniej, w piątek (28 sierpnia), Tusk powiedział na Campusie Polska Przyszłości, że Rosja szykuje się do eskalacji napięcia. Jak zaznaczył, świadczy o tym wiele sygnałów. – Musimy być przygotowani na różne ewentualności i z całą pewnością te najbliższe 7-8 miesięcy będzie krytyczne – podkreślił.

Wypowiedział się także na temat wizyty szefa CIA Johna Ratcliffe’a w Moskwie. – Nie mogę się za bardzo rozgadać, ale jesteśmy w stałym kontakcie z szefostwem CIA, więc nie jesteśmy zaskakiwani żadnymi informacjami dotyczącymi działań i przedsięwzięć, które szef CIA prowadzi. Uprzedzano nas także o potrzebie pilnej rozmowy na możliwie najwyższym szczeblu polsko-amerykańskim w tej kwestii – dodał.

– W kwestii naszego bezpieczeństwa niektóre rzeczy muszą być w dyskrecji, ale nie musimy ukrywać tych najważniejszych spraw – podkreślił.

– Wiele tygodni temu powiedziałem w wywiadzie, chyba dla „Financial Times”, że istnieje realne zagrożenie, że Rosja zdecyduje się na jakąś poważną prowokację albo nawet na ograniczony atak na któreś z państw Traktatu. I usłyszałem od wielu komentatorów, że Tusk zwariował – mówił szef rządu. 

– Dobrze wiedziałem, co mówiłem. Dziś już nikt nie ma wątpliwości, bo to nie jest związane tylko z wizytą szefa CIA w Moskwie, ale już od wielu tygodni te sygnały są też publicznie znane. Wiadomo, że Rosja szykuje się bardzo poważnie do eskalacji napięcia zarówno w wojnie z Ukrainą, jak i w całym regionie, i że dla Rosji ta jesień i zima mają być kluczowe – przypomniał.

Wizyta szefa CIA w Moskwie

We wtorek (25 sierpnia) dyrektor CIA John Ratcliffe niespodziewanie udał się do Moskwy, co wywołało falę spekulacji. 

Dziennik „Wall Street Journal” informował, że Ratcliffe poleciał do Moskwy, aby ostrzec Rosję przed ewentualną próbą ataku na państwa NATO. Według Politico ostrzeżenie dotyczyło ataku na państwa bałtyckie. Z kolei amerykański dziennik „The New York Times” podawał, że rozmowy szefa CIA z przedstawicielami rosyjskich służb miały skłonić Kreml do zakończenia wojny w Ukrainie.

Jak stwierdził były urzędnik amerykańskiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego oraz analityk think tanku Brookings Institution Thomas Wright, niebezpieczeństwo, że w Moskwie rosną skłonności, by przetestować i „złamać” NATO, jest coraz bardziej realne. Według niego to był główny powód wizyty szefa CIA w Moskwie.

Wright nie zgodził się ze słowami prezydenta USA Donalda Trumpa, że wizyta ta miała „na wpół rutynowy” charakter. Przypomniał, że poprzednia wizyta szefa CIA w Rosji odbyła się pod koniec 2021 roku, a ówczesny dyrektor Agencji William Burns ostrzegał Rosję przed realizacją planów inwazji na Ukrainę.

Ocenił, że choć sytuacja nie jest obecnie tak dramatyczna, jak w tamtym czasie, to „wygląda na to, że coś dało (amerykańskiej) administracji powód do niepokoju”. 

„Szef CIA w Moskwie. Ppłk Korowaj: Rosjanie chcą celowo doprowadzić do sytuacji bez wyjścia. Machina poszła w ruch” – więcej w wywiadzie Doroty Roman na Wyborcza.pl.

Share.
Exit mobile version