Obecnie mamy do czynienia z aplikacjami, które służą maksymalizacji zysków kosztem pozbawienia zatrudnionych wszelkich praw. I nikt z nas nie może czuć się bezpiecznie. Zaczęło się od kurierów i kierowców, ale powstają już platformy dla każdego rodzaju pracy.

Wielu migrantów na początku nie wie, jak ta praca będzie wyglądać w rzeczywistości. Są często oszukiwani przez pośredników, którzy obiecują nierealne zarobki. Reklamy aplikacji, gdy przetłumaczy się je np. w Indiach, często pokazują rekordowe, rzadko spotykane stawki, ukrywając realne koszty i haczyki.

Kurierzy sami opowiadają, że spotykają się z poniżaniem i lekceważeniem. Podjeżdżają pod blok i słyszą za plecami drwiny czy śmiechy. Na ten negatywny wizerunek składa się wiele czynników. Jednym z nich jest sam strój – jaskrawe, krzykliwe barwy firmowe zaprojektowane jako ruchoma reklama, a do tego wielkie, nieporęczne torby. Sprawiają one, że człowiek wygląda pod tym ciężarem jak umęczony tragarz.

Platformy i ich pośrednicy masowo unikają płacenia składek na ZUS oraz podatków w należnej wysokości. To oznacza mniejsze wpływy do budżetu państwa, co bezpośrednio uderza w jakość usług publicznych, z których wszyscy korzystamy. Nie mówiąc już o kpinie z polskiego państwa i łamaniu prawa. W interesie nas wszystkich leży postawienie jasnej granicy tym korporacjom.

Share.
Exit mobile version