„W ramach ograniczania potencjału militarno-ekonomicznego rosyjskiego agresora, w nocy 18 kwietnia jednostki Sił Obronnych Ukrainy zaatakowały jednocześnie cztery ważne rafinerie ropy naftowej w Federacji Rosyjskiej” – przekazało w sobotę ukraińskie wojsko.
Jak zaznaczono, pożary wybuchły w rafineriach w Nowokujbyszewsku i Syzraniu w obwodzie samarskim Federacji Rosyjskiej, w terminalu naftowym Łukoil-2 RPK-Wysock w obwodzie leningradzkim oraz w stacji pomp w Tichoriecku w obwodzie krasnodarskim. „Ponadto, na tymczasowo okupowanych terytoriach Ukrainy, w szczególności w obwodzie mariupolskim, trafiono w szereg wrogich magazynów paliw i środków smarowych” – dodano.
„Rafineria w Nowokujbyszewsku jest obiektem strategicznym dla kompleksu obronnego Federacji Rosyjskiej, ponieważ zapewnia znaczną część potrzeb armii rosyjskiej. Przedsiębiorstwo produkuje szeroką gamę produktów (ponad 20 pozycji), a jego roczna zdolność przetwórcza sięga 8,8 miliona ton” – zaznaczyły w sobotnim komunikacie ukraińskie Siły Systemów Bezzałogowych.
Władze obwodu samarskiego poinformowały, że wstępne ustalenia wskazują brak ofiar śmiertelnych.
Ataki na rosyjską infrastrukturę
Siły Systemów Bezzałogowych twierdzą, że ukraińskie ataki na rosyjską infrastrukturę naftową powodują codziennie w Rosji straty w wysokości 100 mln dolarów. Jak przekazał major Robert „Madiar” Browdi, w wyniku serii ataków na obiekty logistyki naftowej na trasie Primorsk-Ust-Ługa-Szescharis-Tuapse łączna dzienna ilość przesyłanej ropy zmniejszyła się o około 880 tys. baryłek.
Poinformowano, że ataki doprowadziły w Rosji do zakłócenia stabilności przeładunku ropy w kluczowych portach, zaburzyły szlaki logistyczne dostaw i wymusiły przekierowywanie transportów surowca z nadmiernie obciążonych tras. W szczególności po zniszczeniu infrastruktury terminalu Szescharis w rejonie Noworosyjska Rosja próbowała przekierować przepływy do Tuapse. Zostało to uwzględnione podczas planowania ukraińskich operacji – 16 kwietnia przeprowadzono atak na rafinerię w Tuapse, w wyniku czego wybuchł tam rozległy pożar, który trwa do dziś.
Ataki Ukrainy na rosyjskie porty naftowe ograniczają eksport surowca, powodują przestoje w pracy terminali i tankowców oraz prowadzą do miliardowych strat w przychodach z ropy, która stanowi kluczowe źródło finansowania budżetu Rosji i jej działań wojennych.
Znakomity felieton Wacława Radziwinowicza na Wyborcza.pl. Moskwa podgrzewa wojenne napięcie. Otwarcie grozi atakami państwom europejskim, które wspierają armię Ukrainy. Robi to, bo sama czuje się zagrożona.












