-
Wołodymyr Zełenski zaproponował, by pomnik Iwana Mazepy stanął w miejscu obalonego podczas Euromajdanu pomnika Lenina w Kijowie.
-
Iwan Mazepa był hetmanem Wojska Zaporoskiego, związanym z Polską i uznawanym w Ukrainie za bohatera narodowego, a w Rosji za zdrajcę.
-
Prezydent Ukrainy zapowiedział projekt ustawy o utworzeniu Panteonu Narodowego ku czci osób, które w różnych epokach walczyły o wolną Ukrainę.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
W niedzielę prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zaproponował wzniesienie pomnika hetmana kozackiego Iwana Mazepy w miejscu, gdzie podczas Euromajdanu w Kijowie obalono pomnik Włodzimierza Lenina. Ukraiński przywódca nazwał to krokiem w kierunku przywrócenia „sprawiedliwości historycznej”.
Wołodymyr Zełenski proponuje pomnik Iwana Mazepy w Kijowie
– Jestem przekonany, że tam, gdzie upadł Lenin, Mazepa będzie stał niezachwianie – powiedział Zełenski podczas obchodów Dnia Konstytucji Ukrainy.
Mazepa jest uważany w Ukrainie za jednego z najwybitniejszych przywódców w historii kraju. Z kolei dla Rosji jest on zdrajcą.
– Przez wieki Rosja szargała dobre imię Mazepy, dążąc do tego, by Ukraińcy postrzegali własną historię oczami innych, przekonując nasz naród, że Mazepa był zdrajcą. To kłamstwo zawiodło. Na zawsze – powiedział Zełenski.
Bohater Ukrainy, związany też z Polską. Kim był Iwan Mazepa?
Iwan Mazepa był hetmanem Wojska Zaporoskiego i Ukrainy Lewobrzeżnej. Urodził się w 1639 na Kijowszczyźnie. Był mocno związany z Polską, w młodości służył na dworze króla Jana Kazimierza.
Pod koniec życia, na przełomie XVII i XVIII wieku, stojąc na czele Kozaków początkowo sprzymierzył się z rosyjskim carem Piotrem I, by następnie w czasie wielkiej wojny północnej, stanąć po stronie rywala Moskwy – Szwecji. W tym momencie znalazł się w jednym obozie politycznym z wybranym na króla Polski pod naciskiem szwedzkim Stanisławem Leszczyńskim. Walczył o wyzwolenia Hetmanatu spod panowania rosyjskiego.
Mazepa jest też pierwszym kawalerem Orderu Orła Białego. Otrzymał go od Augusta II Mocnego, poprzednika Stanisława Leszczyńskiego. Gdy August II Mocny odzyskał tron, przyznanego Mazepie odznaczenia nie odebrał.
Rosja uważa Iwana Mazepę za zdrajcę. Obłożyli go klątwą
Do dziś w Rosji Mazepa przedstawiany jest jako zdrajca, a rosyjska Cerkiew utrzymuje obłożenie go klątwą. W Ukrainie jest coraz częściej uznawany za symbol walki kraju o niepodległość.
Popiersie Mazepy odsłonięto w niedzielę na terenie Ławry Peczerskiej w Kijowie, niedawno zbombardowanej przez Rosjan, a która miała dla Mazepy szczególne znaczenie. Sfinansował on budowę i renowację kościołów, fortyfikacji oraz innych budynków, które w znacznym stopniu ukształtowały charakterystyczną dla tego klasztoru architekturę ukraińskiego baroku – tzw. baroku kozackiego.
Wrze na linii Warszawa – Kijów. W tle decyzja Zełenskiego i odebranie orderu
W niedzielę prezydent Ukrainy ogłosił, że złożył projekt ustawy dotyczącej utworzenia od dawna dyskutowanego w kraju Panteonu Narodowego – miejsca pamięci ku czci osób, które w różnych epokach walczyły o wolną Ukrainę.
– Nikt i nigdy nie będzie nakazywał nam, jak żyć, jak mówić, kogo kochać, komu być wdzięcznym i jakich bohaterów szanować – oświadczył Zełenski.
Z końcem maja Zełenski ogłosił, że nadał imię „bohaterów UPA” jednej z ukraińskich jednostek, co wywołało falę krytyki w Polsce. 19 czerwca prezydent Karol Nawrocki poinformował, że zdecydował o odebraniu Zełenskiemu odznaczenia.
Choć nie jest jasne, kto dokładnie znajdzie się w Panteonie Narodowym, niewykluczone, że będzie tam Stepan Bandera – przywódca jednej z frakcji Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN-B), której zbrojne ramię – Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) – odpowiada za masowe ludobójstwo polskiej ludności cywilnej na Wołyniu i w Galicji Wschodniej w latach 1943-1945.
– Bandera, jako osoba, która ogłaszała w 1941 roku państwo ukraińskie i przez całe życie dążyła do uzyskania ukraińskiej niepodległości, bez wątpienia może być w Panteonie. Ale listy nie ma. I obecnie są to jedynie spekulacje skomentował w poniedziałek dla PAP Mykyta Poturajew, deputowany z frakcji Sługa Narodu i jeden z inicjatorów projektu ustawy w tej sprawie.


