Sieć obiegło nagranie, na którym słychać mężczyznę, który zwraca się do dwóch 11-letnich dziewczynek z Ukrainy w sposób agresywny i pełen wulgaryzmów. Do incydentu doszło w sobotę w Bielsku-Białej (woj. śląskie).
Szef MSZ Ukrainy apeluje „do niektórych polskich polityków”
Do zdarzenia odniósł się minister spraw zagranicznych Andrij Sybiha w swoich mediach społecznościowych. „Strona ukraińska zwróciła się do polskich organów ścigania z prośbą o odpowiednią reakcję na nieadekwatne zachowanie mężczyzny oraz poniżanie godności Ukraińców ze względu na ich narodowość” – napisał polityk i podziękował polskim służbom za „szybką i właściwą reakcję”.
„Taka agresja i nienawiść nie powinny być tolerowane w europejskim, demokratycznym społeczeństwie i państwie. Po raz kolejny apelujemy do niektórych polskich polityków o zaprzestanie podsycania nienawiści wobec Ukrainy i Ukraińców, co negatywnie wpływa na nastroje antyukraińskie w polskim społeczeństwie” – dodał Sybiha.
Polscy ministrowie reagują. „Niech to będzie przestroga”
Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej proszony na antenie Polsat News o komentarz, ocenił, że sytuacja ta jest absolutnie nieakceptowalna i nie da się usprawiedliwić tego ataku. – Mogę tylko wyrazić słowa potępienia dla tego typu aktów agresji. To, że pojawiają się napięcia w relacjach polsko-ukraińskich, wynikających z pewnych decyzji strony ukraińskiej, nie może i nie powinno przekładać się na funkcjonowanie, zwłaszcza kobiet i dzieci, które uciekły z Ukrainy – powiedział Przydacz.
Według Przydacza reakcja Sybihy jest całkowicie zrozumiała. – Natomiast nie przenosiłbym tego na sprawy natury politycznej i raczej apelowałbym do strony ukraińskiej, aby nie robiła wokół tego polityki – dodał. – Apeluję do Polaków: to, że się nie zgadzamy z ukraińską władzą, (…) nie powinno przekładać się na zwykłych ludzi – podkreślił prezydencki minister.
Wcześniej do sprawy na X odniósł się również minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. „Sianie mowy nienawiści zbiera żniwo” – podkreślił we wpisie na portalu X.
„Po otrzymaniu zawiadomienia prokuratura i policja niezwłocznie podjęły czynności: zabezpieczono nagrania, rozpoczęto identyfikację pokrzywdzonych i sprawcy oraz zatrzymano 54-letniego mężczyznę. Postępowanie prowadzone jest w kierunku przestępstwa z nienawiści” – dodał prokurator generalny. „Państwo reaguje stanowczo” – podkreślił. Minister zaznaczył przy tym, że „każda osoba – niezależnie od narodowości, pochodzenia czy wyznania – ma prawo do bezpieczeństwa i poszanowania swojej godności”.
Z kolei minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński napisał na portalu X, że „każda forma agresji spotka się ze zdecydowaną reakcją Państwa”. „Niech to będzie przestroga dla każdego hejtera – nie będziecie bezkarni” – dodał.
Bielsko-Biała. Brutalny atak na dziewczynki z Ukrainy
Jak informowaliśmy w Gazeta.pl, w związku ze zdarzeniem policja zatrzymała 54-letniego mężczyznę. W poniedziałek rano zawiadomienie w tej sprawie złożył Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych. Nadzoruje je żywiecka prokuratura, gdyż to ona jest wyznaczona do prowadzenia spraw o przestępstwa z powodu rasizmu i ksenofobii.
Rzeczniczka bielskiej prokuratury okręgowej Małgorzata Moś-Brachowska poinformowała, że śledczy badają sprawę pod kątem znieważenia dziewcząt z uwagi na ich przynależność narodową. Chodzi o przestępstwo z art. 257 Kodeksu karnego. Można za to trafić do więzienia na trzy lata.
Rzeczniczka dodała, że równolegle zajściem zajmuje się bielska policja. Funkcjonariusze zabezpieczyli nagranie z kamery monitoringu z autobusu. Kontynuowane są też oględziny filmów ze zdarzenia, które trafiły do internetu. – Z analizy zapisu w formie obrazu i dźwięku wynika, że sprawca stosował agresję słowną wobec dwóch obywatelek Ukrainy z powodu ich pochodzenia – wskazała.
– Po zgromadzeniu niezbędnych dowodów, jutro (we wtorek 14 lipca – PAP) zostaną wykonane czynności procesowe z udziałem osoby podejrzanej i zostanie podjęta decyzja o potrzebie zastosowania środków zapobiegawczych i ich rodzaju – zapowiedziała Małgorzata Moś-Brachowska.
Miejski Zakład Komunikacyjny wydał oświadczenie
Po ujawnieniu sprawy w sieci zajął się nią także komunalny przewoźnik – bielski Miejski Zakład Komunikacyjny. „W toku prowadzonych wyjaśnień ustalono (…), że sprawcą jest pracownik spółki zatrudniony na stanowisku kierowcy, od dłuższego czasu przebywający na zwolnieniu lekarskim. Z głębokim ubolewaniem przyjęliśmy tę informację. Nie ma i nie będzie naszej zgody na jakiekolwiek przejawy agresji, przemocy czy dyskryminacji. W związku z tym podjęliśmy decyzję o zakończeniu współpracy z tym pracownikiem” – brzmi oświadczenie MZK.
Przewoźnik podał, że z przeprowadzonej analizy zapisu monitoringu autobusowego wynika, iż kierowca prowadzący pojazd natychmiast zareagował, gdy usłyszał krzyki dobiegające z wnętrza pojazdu.
Firma w oświadczeniu wskazała, że zarówno ona, jak i miasto „stanowczo potępiają wszelkie zachowania motywowane nienawiścią i uprzedzeniami”. „Wspólnie z prezydentem miasta Bielska-Białej skontaktujemy się z osobami poszkodowanymi, aby omówić możliwe formy wsparcia oraz zadośćuczynienia” – wskazano.
To niejedyny antyukraiński incydent w ostatnim czasie
W ubiegłym tygodniu policja zatrzymała dwóch mężczyzn, którzy domagali się wpuszczenia do biura ukraińskiej firmy pod pozorem sprawdzenia, czy prowadząca ją kobieta „wspiera Stepana Banderę”. Nagranie z zajścia opublikowano w internecie. W towarzyszącym wideo wpisie napisano, iż widoczni mężczyźni to „aktywiści wspierający Grzegorza Brauna i Korwin-Mikkego”, którzy domagają się wejścia z kamerą do biur ukraińskich firm w Polsce. Śledczy przedstawili im zarzuty zniesławienia. Chodzi o pomówienia dotyczące rzekomego prowadzenia działalności „mieszającej strukturę etniczną”.
Z kolei w drugiej połowie czerwca obywatela Ukrainy zaatakował kijem bejsbolowym mieszkaniec Gliwic. Policja opisywała, że podszedł on do biesiadujących w ogródku rekreacyjnym Polaków i Ukraińców. Zwracając się do nich, zachowywał się agresywnie i wulgarnie, a obcokrajowców znieważał na tle narodowościowym. Został wyproszony ze spotkania. Wrócił na nie, wyposażony w kij bejsbolowy i z kominiarką na głowie. Ponownie zaczął zachowywać się agresywnie i zaatakował jednego z mężczyzn. 46-letni Ukrainiec został uderzony kijem bejsbolowym.
Źródło: PAP
***
Jeśli doświadczasz przemocy, jesteś jej świadkiem lub masz podejrzenia, że ktoś może być krzywdzony – reaguj. Zgłoszenie może uratować zdrowie lub życie. Pomoc i wsparcie można uzyskać między innymi pod numerami:
- Telefon zaufania dla Dzieci i Młodzieży: 116 111 (całodobowo, bezpłatnie)
- Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia”: 800 12 00 02 (całodobowo)
- Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę – pomoc dla dzieci, rodziców i nauczycieli: 800 100 100
W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia należy niezwłocznie zadzwonić pod numer alarmowy 112.












