-
Kuropatwy oznaczają swoje terytoria lęgowe poprzez odzywanie się po zmroku wiosną.
-
W Nadleśnictwie Łochów prowadzona jest nocna inwentaryzacja kuropatw oparta na nasłuchiwaniu głosów samców.
-
Podczas liczenia na wyznaczonym obszarze stwierdzono obecność czterech par ptaków, a skuteczność wsiedleń można w pełni ocenić dopiero po okresie lęgów.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Ekipa Czystej Polski wybrała się nocne liczenie kuropatw do Nadleśnictwa Łochów. Populacja polnych kuraków liczy tutaj 350 sztuk. – Takie duże skupiska kuropatw są w miejscach, gdzie reintrodukowaliśmy ptaki. To okolice wsi Laski, Marianów i Baczki, gdzie prowadzimy nocne nasłuchy – mówi Krzysztof Dzundza, zastępca nadleśniczego Nadleśnictwa Łochów.
Inwentaryzacja kuropatw po głosach odzywających się samców to metoda stosowana do weryfikacji skuteczności wsiedleń tych ptaków. Pozwala sprawdzić czy ich reintrodukcja się udała.
– To jest taka metoda, która zakłada, że jeżeli wiosną o tej porze namierzymy ptaki odzywające się po zmroku, to znaczy że jest to terytorium zajęte przez parę – opowiada dr hab Paweł Nasiadka z Instytutu Nauk o Zwierzętach SGGW w Warszawie.
Kuropatwy się odzywają jedna po drugiej
To działa bowiem zaraźliwie. Odzywa się pierwszy samiec i prowokuje kolejnego. Kuropatwy odzywają się wieczorem, bo wtedy właśnie oznaczają swoje tereny lęgowe. – Poprzez nasłuchy jesteśmy w stanie określić centrum terytorium ptaków i to też ułatwia stosowanie zbiegów ochronnych, chociażby redukowanie populacji lisa – mówi dr hab Paweł Nasiadka. Lis jest jednym z głównych wrogów kuropatw.
Liczenie zaczyna się zaraz po zachodzie słońca. Każdy z obserwatorów zajmuje swoją pozycję. Oprócz słuchu ma do dyspozycji lornetkę multispectralną. – Dzięki termowizji możemy bardzo łatwo wykryć ptactwo, szczególnie w wypadku termowizji o dużej rozdzielczości. Jeśli widzimy ptaka, możemy sobie przełączyć ustawienia lornetki bardzo szybko na noktowizję cyfrową i o zmierzchu, a nawet w całkowitej ciemności będziemy mogli łatwo rozpoznać gatunek, co w tym momencie jest dla nas kluczowe – wyjaśnia Michał Budzyński z Hicmikro.
Zmierzch nadciąga dość szybko. Widać szykujące się do snu skowronki i zaczynające swoje parkoty zające. Gdy na polach zrobiło się praktycznie ciemno, słychać ostatnie trele skowronków i odzywają się też kuropatwy. Wtedy z pomocą przychodzi noktowizja i termowzja. Ta ostatnia dość dobrze pokazuje głowy kuropatw pochowane w trawach i dość dobrze udaje się je policzyć.
Po chwili rozlegają się wyczekiwane głosy samczyków. Jest ich kilka. Każdy dobitnie oznajmia swoją obecność. – Pierwsze odezwanie się ptaka dość szybko zmotywowało kolejnego – wskazuje dr Paweł Nasiadka.
Udało się namierzyć również parę ptaków, która kompletnie nie reagowała na zaczepki sąsiadów. – To znaczy, że ptaki te mają już gniazdo i nie chcą się ujawnić albo nie było to wystarczająco przekonywujące wezwanie ze strony sąsiadów – objaśnia ekspert.
Podczas liczenia w Łochowie odezwały się cztery pary ptaków na obszarze półtora kilometra kwadratowego. To dość dobra prognoza na przyszłość. Jednak dopiero po lęgach bedzie mozna powiedzieć we stu procentach czy wsiedlenia kurakow się udaly.













