-
Donald Trump ogłosił, że egzekucja Nidala Hasana nie będzie transmitowana na żywo, mimo wcześniejszego poparcia tego pomysłu Pentagonu.
-
Decyzja o odwołaniu transmisji nastąpiła po fali krytyki ze strony organizacji praw człowieka, Kościoła katolickiego oraz Organizacji Narodów Zjednoczonych.
-
W 2009 roku Nidal Hasan zastrzelił 13 żołnierzy w bazie Fort Hood, a jego egzekucja ma być pierwszą wojskową egzekucją w USA od ponad 60 lat.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Donald Trump mówił wcześniej, że popiera plan transmitowania na żywo egzekucji Nidala Hasana, podczas gdy wiceprezydent USA J.D. Vance powątpiewał, czy do tego dojdzie i stwierdził, że nie będzie tego oglądał.
USA: Nie będzie transmisji egzekucji Nidala Hasana
Decyzja o odwołaniu transmisji egzekucji zamachowca z Fort Hood zapadła po fali krytyki w samych Stanach Zjednoczonych, jak i na całym świecie. W czwartek Trump stwierdził, że „wiele bardzo dobrych i mających dobre intencje osób wolałoby nie oglądać jego śmierci”.
„Uważam, że transmisja egzekucji na żywo, dostępna dla wszystkich, mogłaby stanowić silny środek odstraszający dla świata, który mógłby zobaczyć, jak Ameryka radzi sobie z terrorystami i szumowinami takimi jak Hasan” – napisał w czwartek na Truth Social Trump.
„Zginie on, zgodnie z planem, przez rozstrzelanie, ale wydarzenie to nie będzie transmitowane na żywo” – dodał prezydent USA.
5 listopada 2009 roku Hasan, wówczas psychiatra wojskowy, zastrzelił 13 nieuzbrojonych amerykańskich żołnierzy w bazie wojskowej w Teksasie i ranił kolejnych 32. Jego egzekucja przez rozstrzelanie będzie pierwszą egzekucją wojskową od ponad 60 lat.
Trump oznajmił, że rodziny ofiar nadal mogą osobiście obejrzeć egzekucję, jeśli wyrażą taką chęć. „Zasługują na to, by być świadkami sprawiedliwości!” – napisał.
Fala krytyki po decyzji USA
Pentagon ogłosił w zeszłym tygodniu, że 3 grudnia 2026 roku Hasan zostanie stracony, a wydarzenie to będzie transmitowane na żywo. Lawina krytyki spłynęła ze strony organizacji praw człowieka czy Kościoła katolickiego. Organizacja Narodów Zjednoczonych nazwała te plany „odrażającymi”.
Sekretarz wojnyPete Hegseth bronił swojej decyzji o transmisji egzekucji Hasana, twierdząc, że „ludzie muszą zrozumieć, że tego typu czyny pociągają za sobą poważne konsekwencje”. Jednak w miarę narastającej krytyki Trump zdawał się wycofywać poparcie dla tego pomysłu, oświadczając, że „absolutnie” popiera plan transmisji, ale dodawał, że Pentagon wciąż „podejmuje decyzję” w tej sprawie.
Jednocześnie prezydent nazywał Hasana „całkowitym wariatem”. – Naprawdę nie obchodzi mnie, w jaki sposób zginie, byleby tylko zginął, i uważam, że kara śmierci jest dla niego bardzo odpowiednim sposobem na zakończenie życia – mówił Trump.
„Armia próbuje posprzątać bałagan”. Prawnik o działaniach administracji USA
John Galligan, prawnik Hasana zajmujący się głównie sprawami cywilnymi, powiedział BBC, że decyzja Trumpa o odwołaniu transmisji z egzekucji „nie jest żadnym zaskoczeniem”.
– Od początku była to głupia decyzja i oświadczenie Hegsetha, by transmitować na żywo jakąkolwiek egzekucję, a ponadto naruszało to przepisy armii – powiedział Galligan. Dodał, że Hasan jest sparaliżowany od klatki piersiowej w dół, o czym Trump „rzekomo nawet nie wiedział”, kiedy zatwierdzał plan transmisji na żywo.
– Szkoda została już wyrządzona – armia próbuje teraz po prostu posprzątać ten bałagan – powiedział Galligan. – Na zawsze pozostanie to plamą na naszym wojskowym systemie wymiaru sprawiedliwości – ocenił.
Zamach w bazie wojskowej w Teksasie w 2009 roku
Zamach z 2009 roku był najkrwawszym w historii pozabojowym atakiem na amerykańską bazę wojskową.
Hasan otworzył ogień w zatłoczonym budynku medycznym, gdzie żołnierze, wyjeżdżający na misję, czekali na badania lekarskie i szczepienia. Później przyznał się przed sądem, że to on był strzelcem, i przeprosił za „wszelkie błędy”.
Podczas postępowania przed sądem wojskowym w 2013 roku stwierdził, że wierzył, iż chroni muzułmanów i talibów w Afganistanie przed amerykańskim wojskiem.
Amerykańskie prawo wojskowe wymaga, aby egzekucja wojskowa została zatwierdzona przez prezydenta USA. Wymaga ono również kontroli apelacyjnej, podczas której sąd wyższej instancji bada decyzję i wydaje ostateczny wyrok w sprawie jej zgodności z prawem, co pozwala na kontynuowanie postępowania.
W 2025 roku w 17 krajach przeprowadzono ponad 2,7 tys. egzekucji, ale tylko dwa państwa dokonały ich publicznie. Według Amnesty International w zeszłym roku w Iranie odnotowano 11 publicznych egzekucji, a w Afganistanie – kolejne sześć.


