„Świstaki już się wykopały! Nasi pracownicy terenowi obserwują kolejne nory” – informuje TPN. Świstaki tatrzańskie to rzadkie gryzonie, które zapadają w sen zimowy aż na pół roku – od października do kwietnia. Właśnie nastał okres, gdy wychodzą z głębokich norek.
Śpią w nich całe rodziny – informują pracownicy parku narodowego. „Przed zapadnięciem w sen zimowy dorosłe świstaki ważą około 8 kg, po obudzeniu – zaledwie połowę z tego, a czasem nawet i mniej” – dodają. Na dodatek zwierzęta, mimo utraty wagi, muszą się jeszcze przekopać przez ok. metr śniegu.
Przed świstakami teraz mnóstwo wyzwań – zaznacza TPN. Wegetacja roślin jeszcze nie ruszyła, więc będzie ciężko z pożywieniem. Jedyny ratunek w ziemi, gdzie śnieg już stopniał, ale to kolejny wysiłek. A to nie wszystko.
Głodne po zimie drapieżniki również nie próżnują, więc świstaki muszą być czujne. Do tego człowiek potrafi im utrudnić ten czas, zakłócając spokój na przykład jazdą na nartach
„Jeśli podczas wędrówki natkniecie się na taką norę – prosimy, nie zbliżajcie się i nie płoszcie świstaków. Dajmy im spokojnie wrócić do formy” – ostrzegają pracownicy parku narodowego.
Świstak tatrzański to gatunek występujący tylko w Tatrach i skrajnie zagrożony. Szacuje się, że po polskiej i słowackiej stronie (najwięcej po słowackiej) żyje zaledwie ok. 1000 osobników. Do spadku liczebności, która największy kryzys osiągnęła w XIX w., przyczyniły się polowania – świstak tatrzański był gatunkiem łownym.
Gryzonie z tego gatunku żyją w wysokich partiach gór na wysokościach od 1350 do 2300 m n.p.m. Kluczowe dla tych zwierząt są nory, w których nie tylko spędzają zimę, ale też chronią się przed niebezpieczeństwem w sezonie letnim.













