-
Ołeksandr Syrski ocenia, że Rosja może podjąć nową ofensywę z obwodu briańskiego na północ Ukrainy, a celem może być obwód czernihowski.
-
Ukraińska armia bierze pod uwagę również scenariusz ataku na Kijów z terytorium Białorusi, ale ten wariant uznaje za mniej prawdopodobny.
-
Warunki terenowe i zniszczone mosty wokół Czarnobyla utrudniają możliwość przeprowadzenia dużej ofensywy od strony Białorusi, ale istnieje ryzyko działań grup dywersyjnych w rejonie leśnym.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Krążące od wielu miesięcy spekulacje o możliwym otwarciu nowego kierunku działań wojennych przez Rosję ponownie wróciły do debaty publicznej. Naczelny Dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy Ołeksandr Syrski ocenił, że najbardziej prawdopodobnym scenariuszem pozostaje rosyjska ofensywa na północy kraju z terytorium obwodu briańskiego. Jednocześnie ukraińskie dowództwo nie wyklucza wariantu ataku na Kijów z kierunku białoruskiego.
W wywiadzie dla telewizji TSN Syrski podkreślił, że ukraińskie siły muszą przygotowywać się na każdy rozwój wydarzeń, także ten najmniej korzystny.
– Wiemy, że Putin zlecił rosyjskiemu Sztabowi Generalnemu opracowanie różnych wariantów przeprowadzenia operacji ofensywnej, w tym z terytorium Białorusi, w celu zdobycia Kijowa i innych terytoriów – powiedział naczelny dowódca.
Jak zaznaczył, rosyjski Sztab Generalny analizował kilka możliwych scenariuszy działań ofensywnych przeciwko Ukrainie.
Najbardziej prawdopodobny kierunek. Syrski wskazuje obwód czernihowski
Zdaniem Syrskiego obecnie najbardziej realnym wariantem nie jest jednak uderzenie na stolicę Ukrainy z terytorium Białorusi. Według niego znacznie bardziej prawdopodobna jest ofensywa prowadzona bezpośrednio z Rosji.
– Najbardziej prawdopodobną opcją, co potwierdzają liczne dane, są możliwe działania ofensywne na północy z terytorium obwodu briańskiego Federacji Rosyjskiej. Jest to realistyczna opcja i oczywiście się do niej przygotowujemy – podkreślił.
W ocenie dowódcy celem takiej operacji byłby przede wszystkim obwód czernihowski. Rosjanie mogliby próbować zdobyć część terytorium i posunąć się w głąb kraju, zmuszając Ukrainę do przesunięcia części sił z innych odcinków frontu.
Wojna w Ukrainie. Rosja chce rozszerzyć front
Syrski wskazał, że otwarcie nowego kierunku działań bojowych miałoby przede wszystkim znaczenie strategiczne. Według niego Moskwa dąży do rozszerzenia linii frontu oraz osłabienia ukraińskich możliwości obronnych na najważniejszych odcinkach walk.
Jak wyjaśnił dowódca, Rosja mogłaby wykorzystać ofensywę w obwodzie czernihowskim do odciągnięcia części wojsk ukraińskich od kierunków wschodnich i południowych, gdzie obecnie prowadzone są intensywne działania bojowe.
– Rosja chce rozszerzyć front i pozbawić Ukrainę rezerw – ocenił szef ukraińskiej armii.
Jednocześnie zaznaczył, że choć wariant wykorzystania terytorium Białorusi pozostaje analizowany przez ukraińskie dowództwo, obecnie nie uważa go za najbardziej prawdopodobny.
Atak z Białorusi na Kijów? Dowódca wskazuje przeszkody
Syrski zwrócił uwagę na szereg uwarunkowań terenowych, które znacząco utrudniałyby przeprowadzenie dużej operacji ofensywnej na Kijów od strony Białorusi.
– Biorąc pod uwagę ostatnie wydarzenia, nie sądzę, aby władze Białorusi odważyły się udostępnić agresorowi terytorium jako bazę wypadową do operacji ofensywnej – stwierdził.
Ukraiński dowódca dodał jednak, że armia bierze pod uwagę również taki scenariusz. Według niego kierunek prowadzący przez okolice Czarnobyla jest wyjątkowo trudny dla ciężkiego sprzętu wojskowego.
– Jest tam dużo bagiennego terenu, absolutnie nieprzejezdnego dla ciężkiego sprzętu, tylko dla piechoty, ograniczona liczba dróg. Jeśli pójdziemy w kierunku Czarnobyla, to różnica w nabrzeżach jest znaczna, a po naszej stronie nabrzeże jest znacznie wyższe niż po stronie białoruskiej. I praktycznie wszystkie mosty, którymi można przejechać sprzętem, zostały zniszczone. To znaczy, że to bardzo trudny kierunek – wyjaśnił.
Mimo trudności związanych z prowadzeniem szeroko zakrojonej ofensywy Syrski zwrócił uwagę na inne zagrożenie płynące z północnego kierunku. Jak zaznaczył, rozległe kompleksy leśne w pobliżu granicy stwarzają dogodne warunki do działania niewielkich grup dywersyjnych oraz jednostek specjalnych.
– Duża liczba lasów stwarza możliwości przemieszczania się różnego rodzaju grup sabotażowych i sił specjalnych. I to również trzeba wziąć pod uwagę – podkreślił dowódca.
Według Syrskiego ukraińskie siły zbrojne uwzględniają ten czynnik podczas planowania działań obronnych.
Źródła: Ukraińska Pravda, Radio Svoboda


