-
Radosław Sikorski w wywiadzie dla Bloomberga wyraził uznanie dla zaangażowania Donalda Trumpa w dążenia do zakończenia wojny rosyjsko-ukraińskiej, podkreślając jednak potrzebę wywierania presji „na agresora, a nie na ofiarę”.
-
Wicepremier pozytywnie ocenił decyzję Unii Europejskiej o nałożeniu nowego pakietu sankcji na Rosję, obejmujących ponad 1600 osób i podmiotów, uznając go za „najsurowszy do tej pory”.
-
Wcześniej Donald Trump wezwał Ukrainę do zaprzestania ataków na rafinerie w Rosji, a także podjął kroki w kierunku złagodzenia części sankcji.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Polski minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski na marginesie Warsaw Security Forum udzielił wywiadu agencji Bloomberg. W jego trakcie wezwał prezydenta USA Donalda Trumpa, aby w celu zakończenia wojny w Ukrainie wywarł presję na Rosję.
– Doceniamy zaangażowanie prezydenta Trumpa w próbę zakończenia wojny rosyjsko-ukraińskiej – powiedział, po czym dodał: – W Polsce wierzymy, że przyniesie to owoce, jeśli wywrze się presję na agresora, a nie na ofiarę.
Sikorski o sporze między Trumpem a Zełenskim. „To Rosja jest agresorem”
Jednocześnie wicepremier Polski ocenił pozytywnie decyzję Unii Europejskiej o nałożeniu nowego pakietu sankcji na Rosję, obejmujących ponad 1600 osób i podmiotów.
– Myślę, że to właściwa odpowiedź na nieustępliwość Władimira Putina – stwierdził, określając pakiet, jako „najsurowszy jak dotąd„.
W rozmowie z Bloombergiem Radosław Sikorski podkreślił też, że nie obawia się, iż obecny spór między Donaldem Trumpem a Wołodymyrem Zełenskim wymknie się spod kontroli. Według polityka obaj przywódcy – których określił mianem „globalnych celebrytów” – załagodzą swoje różnice, tak jak robili to wcześniej.
– Obaj przywódcy mają wewnętrzne spory polityczne, ale zasadnicza prawda jest taka, że to Rosja jest agresorem – zaznaczył. – Rosja, która najechała Ukrainę, jest zagrożeniem dla Zachodu i pokoju na świecie – dodał.
Wojna w Ukrainie. Trump wezwał Kijów do zaprzestania ataków na rafinerie w Rosji
Przypomnijmy, że Donald Trump wezwał w weekend Ukrainę do zaprzestania ataków na rafinerie w Rosji. Prezydent Stanów Zjednoczonych oświadczył ponadto, że obie strony zgodziły się na zawieszenie broni w sektorze energetycznym. Bloomberg przypomniał przy tym, że uderzenia dalekiego zasięgu stały się „najskuteczniejszym narzędziem Kijowa w osłabianiu głównego źródła finansowania machiny wojennej Kremla”.
Żadna ze stron nie potwierdziła jednak, że do rozejmu faktycznie doszło. Wołodymyr Zełenski stwierdził ponadto, że Moskwa nie respektuje tego postanowienia, kontynuując ataki na infrastrukturę jego kraju.
Donald Trump podjął też działania mające na celu złagodzenie niektórych sankcji wobec Rosji. Doszło do tego po tym, jak Władimir Putin zgodził się na wprowadzenie na rynki światowe oleju napędowego.
W ten sposób – jak wskazał Bloomberg – prezydent USA chce obniżyć ceny energii przed wyborami uzupełniającymi w USA, które zaplanowano na 3 listopada.
Źródło: Bloomberg


