Mer Kijowa Witalij Kliczko pojawił się w Radzie Najwyższej Ukrainy wezwany przez deputowanych, którzy zarzucali samorządowcowi szereg uchybień w przygotowaniu obrony cywilnej stolicy.
Były pięściarz, a obecnie polityk, nie krył swojego oburzenia na wypowiedzi parlamentarzystów z różnych stron sceny politycznej, nie tylko obozu rządzącego, czyli prezydenckiej partii Sługa Narodu, ale także opozycjonistów z ugrupowań prowadzonych przez Petro Poroszenkę i Julię Tymoszenko.
Wojna w Ukrainie. Witalij Kliczko oburzony wezwaniem
– Można nawet zrzucić winę za III wojnę światową na Kliczkę. Ale to pytanie nie jest tylko do mnie, każdy z was ma takie samo: gdzie jest obrona powietrzna stolicy Ukrainy? Gdzie jest ochrona obiektów Ukrenergo? Gdzie są miliardy, które na to przeznaczono? – grzmiał z mównicy Kliczko.
Zdaniem samorządowca wszystkie największe miasta Ukrainy są „w szoku”, jak wyglądają przygotowania do sezonu zimowego.
– Wszystkie miasta borykają się z problemami, które rząd stworzył, zamrażając płatności. Próbują zniszczyć samorząd lokalny, nie tylko w Kijowie – stwierdził mer miasta.
Zdaniem Kliczki władze państwowe starają się wyeliminować samorządność miast, podając „absurdalne powody, wysuwając absurdalne oskarżenia i zastraszając przywódców małych społeczności sprawami karnymi„.


