-
Andrij Sybiha skomentował atak rosyjskiego drona w pobliżu przejścia granicznego Jahodyn-Dorohusk. Doszło do uszkadzenia ukraińskiego terminalu, nikt nie ucierpiał.
-
Szef ukraińskiej dyplomacji zaapelował o zaostrzenie sankcji wobec Rosji oraz zwiększenie wsparcia militarnego dla Ukrainy, podkreślając zagrożenie dla bezpieczeństwa poza granicami Ukrainy.
-
Minister spraw zagranicznych Ukrainy stwierdził, że rosyjskie ataki są przeprowadzane „coraz bliżej granic NATO”.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
„Rosyjski dron po raz kolejny uderzył w obszar w pobliżu przejścia granicznego Jahodyn-Dorohusk, trafiając w jeden ze starych terminali po ukraińskiej stronie granicy. Na szczęście nikt nie został ranny” – przekazał za pośrednictwem X minister spraw zagranicznych Andrij Sybiha.
Sybiha stwierdził, że Rosja „musi zostać zatrzymana zdecydowanymi działaniami”, wśród których wymienił zaostrzone sankcje i zwiększenie wsparcia dla ukraińskiej obrony.
„Rosja kontynuuje ataki na ukraińską infrastrukturę graniczną, przynosząc wojnę coraz bliżej granic NATO” – stwierdził szef ukraińskiej dyplomacji.
„Te ataki pokazują, że rosyjska agresja zagraża bezpieczeństwu daleko poza Ukrainą” – stwierdził Sybiha i wezwał do zwiększenia presji na Rosję.
Wojna na Ukrainie. Dron uderzył 2 km od polskiej granicy
W poniedziałek około godz. 17 Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wydało ostrzeżenie przed możliwym atakiem z powietrza, otwiera się w nowym oknie w związku z rosyjskimi uderzeniami w zachodniej Ukrainie. RCB podjęło decyzję, by uruchomić w Lubelskiem syreny alarmowe.
Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił poderwało lotnictwo wojskowe, a lotniska w Lublinie i Rzeszowie wstrzymały operacje. Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że rosyjski dron z napędem odrzutowym uderzył 2 km od przejścia granicznego w Dorohusku, otwiera się w nowym oknie.
„Kolejny atak Rosji na zachodniej Ukrainie. Dron odrzutowy uderzył po stronie ukraińskiej ok. 2 km od przejścia granicznego z Polską w Dorohusku. Nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. Nasze systemy obrony powietrznej i samoloty były gotowe do działania. Po odwołaniu alertu samoloty powróciły do baz, systemy obrony do trybu obserwacji i czuwania” – przekazał szef MON.
Szef Wołyńskiego Obwodowego Zarządu Wojskowego Roman Romaniuk przekazał, że fala uderzeniowa po eksplozji drona uszkodziła budynek punktu kontrolnego przy wjeździe na terminal.
-
Putin podpisał dekret, bierze się za liczebność armii. Nie pierwszy raz
-
Ukraińcy uderzyli w rosyjskie zakłady zbrojeniowe. „Konsekwentna odpowiedź”


