-
Wołodymyr Zełenski zażądał od Alaksandra Łukaszenki usunięcia sprzętu przy granicy białorusko-ukraińskiej, który koryguje ogień w ukraińską ludność.
-
Prezydent Ukrainy wskazał, że Łukaszenka powinien być uczciwy wobec własnego narodu w sprawie wojny i zwrócił uwagę, że już wcześniej z terytorium Białorusi atakowano Ukrainę za pomocą rakiet.
-
Zełenski zaznaczył, że jeśli Łukaszenka nie zlikwiduje sprzętu w ciągu tygodnia, działania w tym zakresie podejmie Ukraina.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
– Łukaszenka jest przywódcą Białorusi, kraju, który jest naszym sąsiadem. Bezpieczeństwo na granicy jest dla nas bardzo ważne. Doskonale rozumie, że jesteśmy już dorosłymi ludźmi. Nikt nie obraża się tylko za słowa, za osobiste uwagi. Jeśli jednak chodzi o zniewagę wobec mojego kraju – będziemy się obrażać i nie zapomnimy o tym – zaznaczył Zełenski.
Zełenski z wezwaniem do Łukaszenki. „Przynajmniej wobec swojego narodu”
Prezydent Ukrainy sceptycznie odnosi się do wypowiedzi Łukaszenki, że nie chce on dać się wciągnąć w wojnę.
– W tej kwestii powinien być uczciwy przynajmniej wobec swojego narodu, ponieważ to nie on sam może zostać wciągnięty w tę wojnę, ale jego kraj – wciągnięty przez Rosję. Robią to od pierwszych dni wojny – zauważył Zełenski.
Według niego, gdy rozpoczęła się wojna na pełną skalę, wiele rakiet atakowało Ukrainę z terytorium Białorusi. Ukraiński prezydent zaznaczył przy tym, że nie wierzy w słowa Łukaszenki, iż nie kontrolował on sytuacji, a za działania odpowiadała Rosja.
Zełenski żąda usunięcia sprzętu wojskowego przy granicy. „Nie ma potrzeby zbędnych słów”
Zełenski podkreślił, że Moskwa nadal będzie pchać Łukaszenkę w wojnę, ale Ukraina na to zareaguje.
– Nie ma potrzeby zbędnych słów. Na jego wieżach znajdują się przekaźniki. Rosyjskie, białoruskie – co nam za różnica. Wzdłuż dwóch rejonów graniczących z Ukrainą znajduje się sprzęt, który koryguje ogień w ukraińską ludność – powiedział prezydent Ukrainy.
Dodał, że jeśli Łukaszenka nie chce brać udziału w wojnie, to powinien wycofać ten sprzęt.
– Myślę, że wystarczy tydzień, żeby to zrobić. Dlaczego mówię o tygodniu? Ponieważ obecnie każdego dnia giną z tego powodu nasi cywile. Ranne są dzieci. Jeśli on tego nie zrobi, zrobimy to my – podkreślił Zełenski.
Wcześniej Łukaszenka deklarował, że nie chce wojny, lecz przygotowuje się do jej wybuchu. Według jego słów chce on, aby białoruskie siły zbrojne były gotowe do walki, ponieważ wtedy wszyscy będą się ich bać i nikt nie odważy się „zaatakować” Białorusi.












