Konferencja, która odbyła się we wtorek (13 października), trwała około 14 minut. Po odczytaniu oświadczenia Katie Zacharia odpowiedziała na trzy pytania, które zadali jej dziennikarze Breitbartu, Fox News oraz „Daily Mail”.
Katie Zacharia pomyliła męża z Donaldem Trumpem
Jeden z dziennikarzy zapytał, jak rzeczniczka Białego Domu zamierza łączyć swoją nową pracę z wychowywaniem czwórki dzieci. Zacharia chciała powiedzieć, że może liczyć na wsparcie męża, ale się przejęzyczyła. – Mój prezydent… przepraszam, mój mąż – powiedziała.
Rzeczniczka Białego Domu nie znała odpowiedzi na pytanie o dane wywiadowcze
Podczas konferencji padło też pytanie o udostępnianie przez Stany Zjednoczone danych wywiadowczych Ukrainie. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski informował we wtorek, że nie otrzymał ostrzeżenia przed rosyjskim atakiem, o czym pisaliśmy w Gazeta.pl. Szef ukraińskiego MSZ Andrij Sybiha tłumaczył, że Kijów dostaje wciąż dane z USA, a brak ostrzeżenia to skutek wykorzystania przez Rosję „specjalnego typu broni”.
Zacharia nie potrafiła udzielić odpowiedzi na pytanie dotyczące danych wywiadowczych. – Będę musiała do was z tym wrócić – powiedziała. Tego samego dnia Donald Trump przekazał dziennikarzom, że Stany Zjednoczone nadal pomagają Ukrainie.
„Zaliczyła kompromitującą wpadkę”
Dziennikarka „The Independent” Holly Baxter stwierdziła, że pierwszy briefing prasowy nowej rzeczniczki Białego Domu był „katastrofą”. „Zaliczyła kompromitującą wpadkę, a następnie zakończyła spotkanie zaledwie po kilku minutach. Sytuacja ta rodzi poważne pytania o to, czy ona sama wierzy w to, co mówi” – napisała Baxter.
Według „New York Post” Zacharia „była wyraźnie zdenerwowana”. „W pewnym momencie nazwała swojego męża prezydentem i musiała posiłkować się notatkami, m.in. po to, by wskazać trzeciego i ostatniego dziennikarza, który miał zadać pytanie” – czytamy.


