W niedzielę 16 sierpnia około godz. 1 na węgierskiej autostradzie M3 doszło do wypadku autokaru, którym podróżowało 59 Polaków, o czym pisaliśmy w Gazeta.pl. Zginęło 12 osób, 10 odniosło poważne obrażenia. Jedną z osób poszkodowanych w wypadku jest pani Helena, która opisała przebieg zdarzenia w rozmowie z Agencją Reutera.

– Rozmawiałam przez telefon z koleżanką i nagle „bum”, autobus się przewrócił, przekoziołkował. Uderzyłam głową, ale byłam na tyle przytomna, że widziałam, co się stało. Wszystkie siedzenia były powyrywane, ludzie byli pod fotelami. Wszyscy krzyczeli „ratunku” – relacjonowała. – Rękami rwałam ziemię, żeby się wydostać – dodała.

Zobacz wideo Wypadek autokaru z polskimi turystami na Węgrzech

– Był jeden pisk, jeden jęk. Ludzie byli przygnieceni siedzeniami. Ja wyciągnęłam moją siostrę za nogi. Mówiłam jej: „ratuj się rękami, a ja cię będę za nogi rwać”. Złapałam też za pasek jednego mężczyznę, który był przywalony i tak go wyciągnęłam. Wtedy upadłam – powiedziała pani Helena.

Kobieta poszkodowana w wypadku: Siedzenie zostało wyrwane razem z całą konstrukcją

– Autobus przewrócił się raz, potem drugi. Zdążyłam się czegoś przytrzymać, ale siedzenie zostało wyrwane razem z całą konstrukcją, trzymałam się tej ramy. W środku było ciemno, nic nie było widać. To jest nie do wyobrażenia widzieć, jak ten autobus wyglądał od środka – przekazała pani Helena. Kobieta przebywa obecnie w szpitalu. Ma pękniętą kość ramienia, połamane żebra i uszkodzony kręgosłup.

Sołtys Siedlisk o wypadku na Węgrzech: Mieszkańcy są wstrząśnięci

Autokarem wracali z Medjugorie mieszkańcy Podkarpacia. Wojciech Tatara, sołtys Siedlisk w gminie Lubenia, potwierdził w rozmowie z „Wyborczą”, że część ofiar wypadku mieszkała na terenie jego wsi. – W tak małej wiosce, jak nasza, nigdy nie było wypadku, który pochłonąłby tyle ofiar i tak wiele osób byłoby rannych w wypadku drogowym – podkreślił. – Mieszkańcy są wstrząśnięci. Od rana dzwonią ludzie i pytają o swoich bliskich. To wszystko bardzo ciężkie – dodał.

„To duży szok i czarny dzień w historii Siedlisk”

Wojciech Tatara powiedział Polsatowi News, że znał osobiście wszystkich mieszkańców Siedlisk, którzy zginęli w wypadku. – Na pewno jest to duży szok i czarny dzień w historii Siedlisk, których kilka lat temu 600-lecie obchodziliśmy, a teraz, niestety, taka tragedia. Wczoraj jeszcze świętowaliśmy dożynki parafialne, dzisiaj z wiadomych względów dożynki gminne są odwołane – przekazał sołtys.

Share.
Exit mobile version