-
Wulkan Kraszeninnikowa został ponownie aktywowany po pięciuset latach uśpienia w wyniku trzęsienia ziemi na Kamczatce.
-
Naukowcy z University of Exeter wykazali, że uśpione wulkany mogą być podatne na erupcje po silnych trzęsieniach ziemi typu megathrust, jeśli spełnione są określone warunki.
-
Badania sugerują, że nie każde trzęsienie ziemi prowadzi do wybuchu wulkanu, a erupcja zależy od specyficznych właściwości magmy i długotrwałych zaburzeń sejsmicznych.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
To nie jest wielki wulkan, nawet jak na warunki kamczackie. Najwyższe szczyty wulkaniczne jak Kluczewska Sopka przekraczają 4000 m n.p.m. Wulkan Kraszeninnikowa jest o wiele niższy, ma 1856 m n.p.m. I przez lata wyglądał na wulkan uśpiony.
Wulkan w Rosji był uśpiony od 500 lat
Przez pięć stuleci nie wybuchał w ogóle, a ostatnia erupcja miała miejsce w 1550 r. – o niej akurat wiemy, mimo tego iż Władimir Atłasow dotarł na półwysep i opisał go jako pierwszy dopiero na przełomie XVII i XVIII w. Dlatego erupcja z 1550 r. to data przybliżona.
Niemniej przez pięćset lat wulkan Kraszeninnikowa nie dawał znaku życia. Mimo tego, że wulkany kamczackie są aktywne, ten akurat pozostawał uśpiony.
Zmieniło się to w zeszłym roku, gdy 30 lipca skorupa ziemska u wybrzeży Kamczatki gwałtownie się załamała. Mówimy o przeoczonym nieco przez świat potężnym trzęsieniu ziemi o magnitudzie 8,8 stopnia w skali Richtera. Było to szóste trzęsienie ziemi w całej historii pomiarów i największe od czasów wstrząsów, jakie nawiedziły Japonię i Fukushimę w 2011 r.
Ponieważ jednak dotknęło tereny słabo zamieszkałe, nie wzbudziło dużych emocji w świecie. Zginęła wtedy jedna osoba, zresztą pośrednio – mowa o kobiecie, która podczas trzęsienia straciła panowanie nad autem i zjechała samochodem z klifu. Ponad 20 ludzi zostało rannych. Jak na tak potężne wstrząsy, nie było to dużo ofiar.
Trzęsienie ziemi wywołało jednak poważne reperkusje innego rodzaju. Pokazało silny związek między wstrząsami skorupy ziemskiej i wulkanami. Uśpiona od pięciuset lat góra nagle, pod wpływem trzęsienia ziemi, zaczęła wyrzucać z siebie chmury popiołu i dymu. Sejsmologowie uważają, że to jedno z najbardziej spektakularnych przebudzeń wulkanu w ostatnich czasach.
Naukowcy sprawdzili, co wybudziło wulkan ze snu
Związek między erupcją wulkanu a trzęsieniem ziemi wydawał się być oczywisty, ale dopiero po roku zespół pod kierownictwem wulkanologa Jamesa Hickeya z University of Exeter w Wielkiej Brytanii zbadał szczegóły tego wybuchu i ustalił, w jaki sposób potężne trzęsienie ziemi na Kamczatce mogło wyrwać Kraszeninnikowa ze snu. Wnioski można przeczytać tutaj.
Są one pouczające, ważkie dla przyszłości i mogą mieć znaczenie dla podobnych historii w przyszłości. Naukowcy wykazali bowiem, że pozornie uśpione wulkany mogą skrywać ukryte stany krytyczne podatne na zaburzenia sejsmiczne. Ma to miejsce – jak czytamy – zwłaszcza w obszarach, w których bogata w substancje lotne magma jest wystawiona na powtarzające się trzęsienia ziemi typu megathrust.
To trzęsienia ziemi na styku płyt tektonicznych, gdy wzdłuż uskoku dochodzi do kontaktu między dwiema płytami. Niemal wszystkie potężne trzęsienia ziemi na świecie mają charakter megathrust. Poza nimi mamy jeszcze trzęsienia ziemi o typu strike-slip, które powstają, gdy dwie części skorupy przesuwają się względem siebie poziomo albo intraplate wewnątrz płyty tektonicznej, wreszcie trzęsienia powstające wtedy, gdy płyty tektoniczne się rozsuwają, a nie nasuwają na siebie.
Magma gromadzi pęcherzyki gazu. To jak w żołądku
Wedle naukowców University of Exeter trzęsienia ziemi i wybuchy wulkanów idą w parze, ale przejście od jednego do drugiego nie jest takie proste, a Kamczatka i wulkan Kraszeninnikowa są tego doskonałym przykładem.
Gdyby każde trzęsienie ziemi uruchamiało wulkany, wówczas ogromne wstrząsy na Kamczatce w zeszłym roku powinny być znacznie bardziej spektakularne. Dziesiątki potencjalnie aktywnych powinny się uruchomić, a nie jeden.

Co ciekawe, ten wulkan nie odezwał się od razu, równo z wstrząsami. Magma zaczęła wypływać dopiero po dwóch dniach od trzęsienia. Miała ona właściwości odpowiadające wysokiemu nasyceniu gazem. I to właśnie może być klucz do zrozumienia erupcji uśpionego wulkanu.
Przez pięćset lat uśpienia bogata w substancje lotne magma gromadziła w wulkanie mnóstwo pęcherzyków. Długotrwałe wstrząsy spowodowane trzęsieniem ziemi mogły doprowadzić do dyfuzji tych pęcherzyków, a to napędzało powstawanie nowych. Naukowcy porównują to do żołądka człowieka po wypiciu dużej ilości napoju gazowanego. Efektem była erupcja.
Badania w rok po wybuchu wulkanu Kraszeninnikowa pokazują, że uśpione wulkany mogą zostać uruchomione przez trzęsienie ziemi, ale nie wszystkie. Muszą być spełnione określone warunki i da się je przewidzieć.


