Do wypadku autokaru doszło w czwartek 10 września ok. godziny 16.45 między miejscowościami Zernez a Susch w najbardziej wysuniętym na wschód kantonie Szwajcarii – Gryzonii. Pojazdem podróżowało 49 osób, w tym 48 pasażerów i kierowca.
Według portalu holenderskich mediów publicznych NOS co najmniej zdecydowana większość pasażerów to obywatele Holandii. Jak podaje portal Blick, powołując się na słowa rzecznika holenderskiego stowarzyszenia firm turystycznych, prawdopodobnie wszyscy pasażerowie to obywatele Holandii.
Według korespondenta flamandzkiej stacji VRT wśród pasażerów przeważały osoby starsze. Mieli oni podróżować autokarem, uczestnicząc w wielodniowej wycieczce po tym regionie.
„Wielki hałas”. Autobus uderzył w barierkę dzielącą pasy drogi
Jak przekazał rzecznik lokalnej policji, pojazd zderzył się z barierą na środku drogi i przewrócił się. W zdarzeniu nie brały udziału żadne inne samochody.
Kierowca mógł zostać zmuszony do gwałtownego manewru, aby uniknąć uderzenia na przykład w kamień lub głaz leżący na jezdni – spekulują holenderskie media publiczne. Jak odnotowują, pasy ruchu na drodze zostały w ostatnim czasie zwężone.
Więcej o przebiegu wypadku na antenie publicznej szwajcarskiej telewizji RTS mówił jeden ze świadków, właściciel położonego w okolicy warsztatu samochodowego. Mężczyzna powiedział, że usłyszał „wielki hałas”, po czym autobus się przewrócił.
Władze i policja aż do piątku rano nie podawały dokładnej liczby osób poszkodowanych. Holenderskie MSZ przekazało w czwartek, że jest na to „zbyt wcześnie”. Policja przekazała, że „w pierwszej kolejności należy powiadomić rodziny”. W piątek szwajcarska policja podała, że zginęło pięć osób, a 40 zostało rannych.
Na miejsce wysłano wiele karetek pogotowia. W akcji wzięło również pięć helikopterów medycznych. Jak podaje portal NOS, akcja wydobycia ofiar katastrofy trwała wczoraj aż do późnego wieczora. W piątek rano zakończono usuwanie wraku pojazdu.
Kondolencje złożyła rodzina królewska Holandii
Biuro podróży Oad, które zorganizowało wycieczkę, pisze w komunikacie prasowym o „głębokim szoku i wstrząsie” w związku z „tragicznym wypadkiem”, a także o tym, że „myślami jest z uczestnikami zdarzenia i ich bliskimi”. Autobus był własnością firmy Hartemink z miejscowości Eibergen w regionie Achterhoek.
Kondolencje po wypadku złożył prezydent Szwajcarii, Guy Parmelin. „Jestem głęboko wstrząśnięty i zasmucony dzisiejszym tragicznym wypadkiem z udziałem holenderskiego autokaru w Gryzonii. W tym bolesnym czasie moje myśli są z ofiarami i ich bliskimi. Składam szczere kondolencje rodzinom tych, którzy stracili życie. Jestem bardzo wdzięczny za wysiłki służb ratunkowych” – napisał na portalu X.
„Właściwe szwajcarskie władze zapewnią, że przeprowadzone zostanie kompleksowe i dokładne dochodzenie w celu ustalenia wszystkich okoliczności związanych z tym wypadkiem” – dodał szwajcarski prezydent.
Swoje współczucie dla osób dotkniętych tragedią wyrazili także król Holandii Wilhelm-Aleksander i królowa Maksyma. „Łączymy się w bólu z rodzinami ofiar, ze wszystkimi, którzy drżą teraz o los swoich bliskich oraz z osobami poszkodowanymi. Czujemy się zjednoczeni z Wami w obliczu tej wielkiej tragedii” – napisała holenderska para królewska w mediach społecznościowych.


