-
Vickrum Digwa zamierza odwołać się od wyroku dożywocia za zabójstwo Henry’ego Nowaka, 18-letniego studenta polskiego pochodzenia.
-
3 grudnia 2025 roku w Southampton Digwa zadał Nowakowi śmiertelne ciosy nożem, a następnie okłamał policję, twierdząc, że sam padł ofiarą napaści.
-
Po zdarzeniu funkcjonariusze nie udzielili Nowakowi pierwszej pomocy i skuli go kajdankami.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
W piątek Sąd Apelacyjny Anglii i Walii potwierdził, że Vickrum Digwa zamierza odwołać się od wyroku dożywocia za zabójstwo Henry’ego Nowaka.
Zabójstwo Henry’ego Nowaka. Skazany chce odwołać się od wyroku
Sam wniosek nie oznacza automatycznie, że do procesu apelacyjnego dojdzie. Sędzia musi najpierw wydać na to zgodę, uznając, że zachodzą przesłanki, by znów zbadać sprawę. Sąd nie wyznaczył jeszcze daty posiedzenia.
W czerwcu Digwa został skazany na dożywocie. O ewentualne zwolnienie będzie mógł się ubiegać po prawie 21 latach.
Wcześniej radczyni generalna i zastępczyni prokuratora krajowego Anglii i Walii Ellie Reeves złożyła inną apelację, domagając się sprawdzenia, czy wyrok nie był zbyt łagodny.
Śmierć Henry’ego Nowak. Skazany po ataku okłamał policję
3 grudnia 2025 roku w Southampton 23-letni sikh Digwa ugodził brytyjskiego studenta polskiego pochodzenia ceremonialnym nożem Henry’ego Nowaka. Po zadaniu ciosów okłamał policjantów, że to on padł ofiarą ataku na tle rasistowskim.
Sprawa wywołała protesty po opublikowaniu nagrań z kamer policyjnych, na których widać, że po przybyciu na miejsce funkcjonariusze nie udzielili pierwszej pomocy, a zamiast tego skuli Nowaka kajdankami, gdy ten informował ich, że nie może oddychać.
Mimo próśb o pomoc Nowak początkowo jej nie uzyskał. – Nie wydaje mi się, chłopie – odpowiedział jeden z funkcjonariuszy na słowa studenta, że jest ranny.
Po ogłoszeniu wyroku ojciec ofiary Mark Nowak stwierdził, że różnica w traktowaniu zabójcy i jego syna była „nie do zniesienia”.
Z kolei premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer oświadczył, że w tej sprawie należy odpowiedzieć na „poważne pytania”.
Niezależny Urząd ds. Postępowania Policji (IOPC) poinformował w środę, że bada, czy policjanci biorący udział w aresztowaniu Nowaka dopuścili się rażącego uchybienia służbowego. Jeden z funkcjonariuszy jest objęty dochodzeniem w związku z potencjalnym naruszeniem standardów postępowania poprzez zlekceważenie twierdzenia Nowaka, że został ranny.













