Sąd Apelacyjny w Katowicach zdecydował o prawomocnym zaostrzeniu kary dla Tomasza J., oskarżonego o zabójstwo proboszcza parafii Najświętszej Maryi Panny Fatimskiej w Kłobucku. Mężczyzna, który w lutym 2025 roku napadł na plebanię i ze szczególnym okrucieństwem pozbawił życia księdza Grzegorza Dymka, spędzi w zakładzie karnym 30 lat. Środowe (23 września) orzeczenie diametralnie zmienia wyrok sądu pierwszej instancji, który pierwotnie skazał sprawcę na dwie dekady pozbawienia wolności, co sąd odwoławczy uznał za karę niewspółmiernie łagodną w stosunku do wagi popełnionego czynu.
Do brutalnego napadu rabunkowego doszło w lutym 2025 roku. Wówczas sprawca po wtargnięciu na teren plebanii obezwładnił księdza Grzegorza Dymka, krępując mu ręce plastikowymi opaskami zaciskowymi. Następnie owinął głowę ofiary taśmą foliową, szczelnie zatykając usta oraz nos, pozbawiając kapłana możliwości oddychania. Przeprowadzona sekcja zwłok nie pozostawiła wątpliwości: bezpośrednią przyczyną śmierci kłobuckiego proboszcza było gwałtowne uduszenie.
Proces w tej sprawie toczył się przed częstochowskim sądem od grudnia 2025 roku. W trakcie składania wyjaśnień Tomasz J. przyznał się do zaplanowania kradzieży, kategorycznie zaprzeczając jednocześnie oskarżeniom o celowe morderstwo kapłana.
Wyrok katowickiego sądu jest finałem batalii prawnej, która rozpoczęła się po orzeczeniu Sądu Okręgowego w Częstochowie z końca marca bieżącego roku. Wówczas częstochowski wymiar sprawiedliwości uznał, że napastnik działał z zamiarem ewentualnym zabójstwa. Z taką interpretacją od początku nie zgadzała się prokuratura, dowodząc, że Tomasz J. kierował się bezpośrednim zamiarem pozbawienia życia duchownego i domagając się dla oskarżonego kary dożywotniego więzienia.
Apelację złożyła również obrona, która konsekwentnie forsowała tezę, jakoby celem mężczyzny był wyłącznie rozbój, a śmierć proboszcza stanowiła nieszczęśliwy wypadek. Sąd Apelacyjny w pełni odrzucił argumentację obrońców, oceniając, że ustalenia faktyczne pierwszej instancji były prawidłowe, jednak okoliczności zbrodni bezwzględnie wymagały nałożenia znacznie surowszej sankcji karnej.
Źródło: PAP


