Reporterzy „Gazety Wyborczej” i „Faktu” dotarli na miejsce strzelaniny przy ul. Jastrzębiej w Lubinie. Do zdarzenia doszło w mieszkaniu na czwartym piętrze bloku. Według relacji mieszkańców część osób nie słyszała strzałów, ale inni mówią o niepokojących odgłosach, które miały poprzedzać interwencję służb.
Sąsiedzi o strzelaninie w Lubinie
Jedna z sąsiadek relacjonowała reporterowi „Faktu”, że przed strzałami „ktoś dobijał się do drzwi (…) wiedziałam już, że coś się dzieje” – mówiła kobieta.
Inna rozmówczyni, mieszkająca drzwi obok lokalu, w którym doszło do strzelaniny, powiedziała „Gazecie Wyborczej”, że mieszkał tam „taki młody chłopak, grzeczny” – relacjonowała. Nie wiedziała jednak, czy był on ofiarą, czy miał związek ze strzelaniną.
Mieszkańcy zwracali uwagę, że osiedle uchodziło za spokojne. – Tu jest normalna okolica, nie Moskwa. Pierwszy raz w życiu takie cuda się zdarzyły – mówił jeden z lokatorów.
Nieoficjalnie: ofiary ze środowiska kibicowskiego
„Fakt” podał nieoficjalnie, że prawdopodobnymi ofiarami strzelaniny są dwaj młodzi mężczyźni ze środowiska kibicowskiego Zagłębia Lubin. Portal miasta Lubin informuje z kolei, że podłożem konfliktu mogły być narkotyki.
Tych informacji na razie nie potwierdziła oficjalnie prokuratura. Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Legnicy Lilianna Łukasiewicz przekazała, że w sprawie są ofiary śmiertelne, ale śledczy nie ujawniają ich liczby ze względu na dobro postępowania.
Prokuratura wstrzymuje się z potwierdzeniem szczegółów
Według lokalnych mediów w strzelaninie miały zginąć dwie osoby, a trzecia została ranna i trafiła do szpitala. Prokuratura podkreśla jednak, że część informacji wymaga jeszcze weryfikacji.
Lilianna Łukasiewicz zastrzegła, że wcześniejsze doniesienia o dwóch zgonach i usiłowaniu zabójstwa trzeciej osoby były informacją przekazaną, zanim została w pełni zweryfikowana. Kolejne szczegóły śledczy mają podać po zakończeniu pierwszych czynności.
Nocne strzały przy Jastrzębiej
Do strzelaniny doszło w nocy z wtorku na środę w bloku przy ul. Jastrzębiej na osiedlu Przylesie. Na miejsce przyjechały policja, pogotowie i prokurator. Korytarz przy mieszkaniu został zabezpieczony, a funkcjonariusze pilnowali, by nie wchodziły tam osoby postronne.
Według relacji mediów służby zakończyły czynności w budynku około godz. 11.30. Policja i prokuratura ustalają teraz przebieg zdarzenia oraz to, kto odpowiada za strzały.












