– Nie zmniejszyliśmy liczby wojsk w Polsce o 4 tys. żołnierzy. Opóźniliśmy rozmieszczenie wojsk, które miało trafić do Polski. To nie jest redukcja. To standardowe opóźnienie w rotacji – mówił J.D. Vance w rozmowie z dziennikarzami.
Dodał, że takie opóźnienie „czasami się zdarza”.
„To tylko opóźnienie, a nie kara dla Polski”
– To tylko opóźnienie rotacji, nie kara dla Polski. Nie podjęliśmy ostatecznej decyzji- przyznał amerykański polityk.
– Oto fundamentalny problem: Polska jest w stanie obronić się przy dużym wsparciu ze strony Stanów Zjednoczonych. Nie mówimy o wycofaniu wszystkich amerykańskich wojsk z Europy, mówimy o przesunięciu części zasobów w sposób, który maksymalizuje bezpieczeństwo Ameryki. Nie sądzę, żeby to było złe dla Europy. To zachęca Europę do wzięcia większej odpowiedzialności. Stany Zjednoczone nie mogą być żandarmem świata – wyjaśnił zastępca Donalda Trumpa.
Pewne jest natomiast zmniejszenie amerykańskiej obecności w innym kraju Unii Europejskiej.
Informację w sprawie wycofania części wojsk USA z Niemiec potwierdził Pentagon, nadmieniając, że redukcja oddziałów prawdopodobnie zakończy się w ciągu najbliższych sześciu do 12 miesięcy.
Wicepremier rozmawiał z szefem Pentagonu o amerykańskich wojskach w Polsce
„Żadna decyzja o zmniejszeniu zdolności wojsk amerykańskich w Polsce nie zapadła” – przekazał Władysław Kosiniak-Kamysz po rozmowie z sekretarzem wojny USA Petem Hegsethem.
Szef Pentagonu Pete Hegseth zapewnił, że zaangażowanie USA w obronę i bezpieczeństwo Polski nie ulegnie zmianie – przekazał wicepremier. Dodał, że uzyskał potwierdzenie silnych relacji między krajami.
Do rozmowy między szefami resortów obrony USA i Polski doszło na tle doniesień o anulowaniu planowanego, rotacyjnego przemieszczenia amerykańskiej brygady do Polski.












