Polacy nie zagrają na tegorocznych MŚ 2026 po tym, jak przegrali w finale strefy barażowej UEFA ze Szwecją 2:3 na terenie rywala. Była to porażka o tyle bolesna, że musiała zupełnie przedefiniować to, co wydarzy się z reprezentacją w kolejnych miesiącach. Zamiast mundialowego szaleństwa, pozostaje granie towarzyskie.
Jan Urban szykuje rewolucję? To czas na nowe twarze w polskiej kadrze
Polacy rozegrają dwa mecze w najbliższym czasie. Najpierw 31 maja (tj. niedziela) we Wrocławiu, gdzie na Tarczyński Arena podejmą Ukrainę. Nasi wschodni sąsiedzi również zostali wyeliminowani z walki o MŚ na etapie barażów, co więcej, przegrali… ze Szwedami, tyle tylko, że już na etapie półfinału strefy UEFA w walce o mundial.
Drugim meczem Polski będzie spotkanie z Nigerią na PGE Narodowym w Warszawie, trzy dni później po meczu we Wrocławiu – tj. 3 czerwca (środa).
Jakie plany na te towarzyskie starcia ma trener Jan Urban? Wygląda na to, że brak MŚ sprawi, że coraz poważniejsze role zaczną odgrywać młodzi zawodnicy.
– Chcemy iść do przodu, żeby reprezentacja się rozwijała i kilku młodszych zawodników już się w niej pojawiło: Oskar Pietuszewski, Filip Rózga, Kacper Kozłowski, Jan Ziółkowski i zobaczymy co dalej. Na przykład z Kacprem Potulskim, który w tym sezonie zadebiutował w 1. Bundeslidze. Zmiany w składzie będą, ale nie należy spodziewać się radykalnych. Zobaczymy, kto w jakiej dyspozycji będzie po sezonie, chcemy, żeby te sparingi dały jak najwięcej odpowiedzi. Natomiast wiem, że takich stuprocentowych wniosków wyciągnąć się nie da, bo to mimo wszystko są mecze towarzyskie, w których nie ma takiego obciążenia mentalnego, jak w tych o stawkę – powiedział selekcjoner reprezentacji Polski w rozmowie z Robertem Błońskim z TVP Sport.
Trener Urban poda listę powołanych w najbliższy wtorek, tj. 26 maja.
Reprezentacja Polski przerwała szczególną serię. Wielki turniej bez Polaków!
Spoglądając na najnowszą historię, MŚ 2026 będą szczególnie smutne dla polskich kibiców. Od 2016 roku reprezentacja Polski konsekwentnie jeździła bowiem na kolejne, największe turnieje.
Tę serię rozpoczął zespół prowadzony przez trenera Adama Nawałkę, podczas Euro 2016. Ten turniej przyniósł również największy sukces dla reprezentacji Polski z XXI wieku, mianowicie miejsce w ćwierćfinale i nieszczęśliwą, minimalną porażkę z Portugalią (późniejsi mistrzowie) po serii rzutów karnych.
Następnie Polacy kolejno brali udział w: MŚ 2018 (Rosja, odpadnięcie po fazie grupowej), Euro 2020 (w kilku krajach, ostatecznie rozegrane w 2021 roku ze względu na pandemię COVID-19, brak awansu z grupy), MŚ 2022 (Katar, awans do fazy pucharowej na mundial po raz pierwszy od 1986 roku, porażka z Francją – późniejszymi wicemistrzami świata) i Euro 2024 (Niemcy, odpadnięcie po rozgrywkach grupowych).
Jak zatem widać, to pierwsze tak smutne rozstrzygnięcie dla reprezentacji Polski po dekadzie udanych eliminacji, czy to do MŚ, czy ME. Gorzką pigułkę trzeba będzie jednak przełknąć, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że do ostatnich dwóch turniejów (tj. MŚ 2022 i Euro 2024) Polacy dostali się stosunkowo szczęśliwie, wykorzystując swoją drugą szansę, poprzez wygrane mecze barażowe.
Ze Szwedami ta sztuka się nie udała.













