W skrócie
-
Wiceminister Paweł Zalewski poinformował, że zgodnie z deklaracją prezydenta Trumpa liczba żołnierzy USA w Polsce nie ulegnie zmianie mimo redukcji sił w Europie.
-
Rozpoczęły się rozmowy dotyczące stałej obecności wojsk amerykańskich w Polsce oraz budowy magazynu sprzętu wojskowego USA.
-
USA podjęły decyzję o wycofaniu brygady pancernej z Europy, co zdaniem przedstawicieli NATO nie wpłynie na obronność regionu.
Wiceminister obrony narodowej Paweł Zalewski powiedział podczas briefingu po spotkaniach w Pentagonie, że otrzymał jednoznaczną deklarację o tym, że choć Stany Zjednoczone redukują siły w Europie, w tym procesie uwzględniona zostanie deklaracja prezydenta Donalda Trumpa o niezmniejszaniu sił w Polsce.
Wiceszef MON o stałej obecności żołnierzy USA w Polsce. Wspomniał o inwestycjach
Wiceminister ogłosił przy tym, że rozpoczęły się rozmowy na temat stałej obecności żołnierzy USA w Polsce. Zaznaczył jednocześnie, że będzie to się wiązać z poważnymi inwestycjami. Rozpoczęły się bowiem rozmowy na temat budowy nowego magazynu sprzętu wojskowego USA w Polsce.
Zalewski potwierdził również, że wysłanie amerykańskiej rotacyjnej brygady pancernej do Polski zostało wstrzymane. Nadmienił przy tym, że Polska nie skupia się na samej liczbie żołnierzy, lecz na zdolnościach sił USA.
Polityk potwierdził też, że przez najbliższe tygodnie Dowództwo Europejskie przedstawi propozycję, jak będzie realizować dyspozycję prezydenta Donalda Trumpa o utrzymaniu zdolności amerykańskich w Polsce. Dodał, że podczas rozmowy z wicepremierem Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem szef Pentagonu Pete Hegseth potwierdził deklarację Trumpa.
Stany Zjednoczone podjęły decyzję o wycofaniu brygady pancernej z Europy
Przypomnijmy, że Stany Zjednoczone podjęły decyzję o wycofaniu z Europy brygady pancernej, czyli łącznie 5 tys. żołnierzy. Komentując tę decyzję naczelny dowódca sił sojuszniczych NATO w Europie gen. Alexus Grynkewich podkreślał we wtorek, że nie osłabi ona planów obronnych Sojuszu w regionie.
Z kolei sekretarz generalny NATO, tłumacząc, jak będzie wyglądała obecność amerykańskich żołnierzy w Europie, zaznaczył, że „NATO musi odejść od niezdrowej zależności od jednego sojusznika„.
– Wiemy, że nastąpi dostosowanie, bo Stany Zjednoczone muszą bardziej skoncentrować się na przykład na Azji. Będzie to realizowane stopniowo, w sposób ustrukturyzowany, o czym wyraźnie słyszeliście wczoraj od naczelnego dowódcy sił sojuszniczych (NATO w Europie – red.), generała Alexusa Grynkewicha. Jeśli chodzi o zapowiedź dotyczącą 4-5 tys. żołnierzy, to siły rotacyjne nie mają wpływu na plany obronne NATO – oświadczył podczas środowej konferencji prasowej w Brukseli.
Dodajmy, że – jak informowała agencja AFP – nagły charakter tej decyzji oraz wynikające z niej zamieszanie co do tego, czy redukcja sił uderzy w Niemcy, czy w Polskę, wywołały niepokój w Europie.











