-
Specjalna grupa interwencyjna wyposażona w broń gładkolufową jest gotowa do działania i ma poprawić bezpieczeństwo mieszkańców Podkarpacia wobec niedźwiedzi.
-
W Bieszczadach trwa akcja odławiania niedźwiedzi, zakładania im nadajników oraz przemieszczania osobników problematycznych z terenów zabudowanych.
-
Projekt o wartości ponad 16 mln zł przewiduje odłowienie łącznie 18 niedźwiedzi, montaż kontenerów odpornych na zwierzęta, sadzenie drzew i utworzenie platformy do rejestracji incydentów.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Po ostatnim wypadku śmiertelnym, do jakiego doszło pod koniec kwietnia w Płonnej w powiecie sanockim, gdy zginęła 58-letnia kobieta, a także po kilku innych incydentach z niedźwiedziami brunatnymi, wybuchła w Polsce dyskusja na ich temat. Część ludzi domagała się nawet zabijania tych chronionych zwierząt, chociaż Polska jest krajem, który ma jedną z najmniejszych niedźwiedzich populacji w Europie. To około 200 zwierząt, a naukowcy informacje o tym jakoby było ich 400 uznają za wierutne bzdury. Dla porównania – Słowacja ma ich dziesięciokrotnie więcej, a Rumunia nawet pięćdziesiąt razy więcej.
Incydenty zdarzają się jednak i u nas, a jako główne ich powody podawane są: chodzenie ludzi po młodnikach, gdzie niedźwiedzie wypoczywają oraz niedostateczne zabezpieczenie śmieci i śmietników czy też wyrzucanie odpadków gdzie popadnie. Niedźwiedzie, które raz przyzwyczają się do łatwego pokarmu w postaci odpadków, będą po niego wracały. „Niedźwiedź brunatny to zwierzę bardzo inteligentne. Bardzo szybko się uczy, jest pamiętliwy. Dobrze pamięta wyrządzone mu krzywdy, ale zapamiętuje też miejsca, gdzie może znaleźć pokarm. Od tego, czy takie miejsca zapamięta zależy to, czy przetrwa na wolności. A my jako ludzie zgromadziliśmy wokół siebie mnóstwo żywności, która jest atrakcyjna dla dzikiego zwierzęcia. Gdy jej nie zabezpieczymy, niedźwiedzie przyjdą” – mówił w rozmowie z Zieloną Interią ekspert WWF Stefan Jakimiuk.
Bieszczadzkie niedźwiedzie mają zakładane obroże
Chodzi zatem o to, aby nie uczyć tego niedźwiedzi, ale mamy też pewną grupę tych zwierząt, które już przywykły do łatwego żeru. Nazywa się je „niedźwiedziami problematycznymi”. To ich dotyczy obecna akcja w Bieszczadach, w ramach której odławia się niedźwiedzie, by założyć im obroże. Jak przekazał PAP rzecznik Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Rzeszowie Łukasz Lis, akcja rozpoczęła się tydzień temu i obejmuje tereny gmin Solina oraz Baligród. – Udało się odłowić dwie młodociane samice z Wołkowyi, które regularnie pojawiały się w pobliżu zabudowań i powodowały konflikty na terenach zamieszkałych – poinformował Lis. Zwierzęta zostały przetransportowane w oddalone rejony Bieszczad.
Kierująca ministerstwem klimatu i środowiska Paulina Henning-Kloska napisała natomiast na Twitterze, że obroże założono 11 zwierzętom. Odniosła się też do obowiązujących w Polsce przepisów prawa i zaapelowała do prezydenta Karola Nawrockiego.
„Powołana do życia specjalna grupa interwencyjna, która ma zwiększyć bezpieczeństwo mieszkańców Podkarpacia, gotowa jest do działania. Teraz potrzebujemy podpisu prezydenta pod ustawą umożliwiającą użycie broni gładkolufowej. Tylko tak skuteczne możemy płoszyć niedźwiedzie, by przepędzać je z terenów zamieszkiwanych przez człowieka. Bez tego w procesie płoszenia możemy tylko używać paintball’a” – czytamy. Paulina Henning-Kloska zaapelowała, by prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę, któa to umożliwi.

Projekt obejmuje też specjalne kontenery i sadzenie drzew
Jak podaje PAP, odłowy niedźwiedzi prowadzone są z inicjatywy RDOŚ i we współpracy kilku instytucji. Uczestniczą w nich także pracownicy Lasów Państwowych oraz eksperci Tatrzańskiego Parku Narodowego, którzy od lat radzą sobie z problemem tzw. niedźwiedzi zsynantropizowanych (przyzwyczajonych do bliskości ludzi i poszukiwania pokarmu w ich sąsiedztwie). RDOŚ planuje odłów łącznie 18 bieszczadzkich niedźwiedzi.
Działania te stanowią część projektu o wartości ponad 16 mln zł, którego celem jest jednoczesna ochrona niedźwiedzia brunatnego i poprawa bezpieczeństwa mieszkańców. Program, finansowany głównie ze środków unijnych, obejmuje powołanie profesjonalnej grupy interwencyjnej reagującej na zgłoszenia o zwierzętach podchodzących pod zabudowania, montaż niedźwiedzioodpornych kontenerów na odpady, sadzenie drzew owocowych w głębi lasu oraz uruchomienie platformy GIS do rejestrowania incydentów. Projekt potrwa do końca 2029 r. i ma zmniejszyć liczbę konfliktów między ludźmi a niedźwiedziami, bez zabijania zwierząt.











