Do wypadku doszło w piątek 19 czerwca wieczorem. Zginął w nim maszynista jednego z pociągów. Łącznie hospitalizowano 99 osób. W sobotę około godziny 13 lokalnego czasu policja poinformowała, że 28 osób nadal przebywa w szpitalu. Dziewięć jest w stanie krytycznym.
„Ludzie płakali, krzyczeli, byli przestraszeni”
Pete Knapp był pasażerem jednego z pociągów, które brały udział w wypadku. 40-latek opisał moment zdarzenia. – Na chwilę rzuciło mnie na fotel z przodu, a potem zobaczyłem dym. Ludzie płakali, krzyczeli, byli przestraszeni i zdezorientowani – powiedział mężczyzna, cytowany przez „Daily Mail”.
– Wstałem i zobaczyłem mnóstwo ludzi, którzy nie mogli mówić, mieli połamane nogi, a potem udało mi się wydostać z pociągu. Ponieważ jestem dość szczupły, zdołałem się przecisnąć przez szparę w drzwiach – przekazał Pete Knapp. Dodał, że niektórzy ludzie obecni na miejscu wypadku „pluli krwią”.
Reakcje premiera i króla Wielkiej Brytanii
Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer rozmawiał po katastrofie z przedstawicielem służb ratowniczych. „Wyraziłem wdzięczność załogom pogotowia lotniczego, służbom ratunkowym, które zareagowały w niezwykle trudnych okolicznościach, a także personelowi NHS opiekującemu się rannymi. Moje myśli są ze wszystkimi osobami dotkniętymi tym druzgocącym zdarzeniem” – napisał Starmer na X.
Karol III powiedział, że jest „głęboko zasmucony” wypadkiem w pobliżu Bedford – przekazało „The Independent”. Król zapewnił, że jest regularnie informowany o rozwoju sytuacji. Powiedział również, że „swoje myśli i współczucie kieruje do rodziny zmarłego oraz do wszystkich rannych lub dotkniętych tym tragicznym zdarzeniem” – dodał rzecznik Pałacu Buckingham.












