-
W programie „Kalejdoskop Wydarzeń” omówiono aferę, związaną z przyjmowaniem polityków Koalicji Obywatelskiej i ich bliskich bez kolejki w Warszawskim Szpitalu Południowym oraz rolę Dawida Kacprzyka, który uzyskał znaczący przychód z działalności medycznej.
-
Dorota Gawryluk i Jan Wróbel dyskutowali też o ewentualnej dymisji Marcina Kierwińskiego, szefa warszawskich struktur KO, oraz o podejściu premiera Donalda Tuska do tej sytuacji.
-
W „Kalejdoskopie” poruszono ponadto temat odebrania Orderu Orła Białego Wołodymyrowi Zełenskiemu oraz konsekwencje tej decyzji dla relacji polsko-ukraińskich.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
W najnowszym odcinku programu „Kalejdoskop Wydarzeń” na antenie Polsat News Dorota Gawryluk i Jan Wróbel przyjrzeli się aferze, dotyczącej Warszawskiego Szpitala Południowego.
Chodzi o przyjmowanie polityków KO i ich bliskich bez kolejki. W aferę zamieszany jest były działacz partii Dawid Kacprzyk, z którego oświadczenia majątkowego wynikało, że w 2025 roku uzyskał blisko 1,6 mln zł przychodu z działalności medycznej.
– Przydarzyła się Koalicji Obywatelskiej afera, która jest jedną z najgorszych, która może się przykleić do partii, a mianowicie jest ona rozwojowa – oceniła Gawryluk.
Afera w Warszawskim Szpitalu Południowym. Wróbel: To jest pozamiatane
Dziennikarka podkreśliła, że Koalicja Obywatelska ma problem, ponieważ musi znaleźć sposób na to, jak zarządzać tą sytuacją. Do tej pory się to bowiem nie udawało. – Od samego początku (partia – red.) nie zarządza dobrze tym kryzysem. Premier generalnie zaczął do tego, że winny jest system – zwróciła uwagę prowadząca.
– Premier zapomniał dodać, że winny jest system polityczny, który zresztą sam stworzył – dodała Gawryluk.
Z kolei Jan Wróbel ocenił, że w kwestii tej afery wszystko „jest już posprzątane”. – Cała nadzieja Donalda Tuska jest w tym, że Robert Bąkiewicz, albo ktoś równie inteligentny zrobi jakąś inną rzecz, o której wszyscy będą mówić i przestaną mówić o tych 1,6 mln zł lekarza – wyjaśnił.
– Moim zdaniem to jest pozamiatane. Trzeba z tym żyć. Od tej afery nie da się uciec – dodał Wróbel.
„Kalejdoskop Wydarzeń”. Gawryluk i Wróbel o ewentualnej dymisji Kierwińskiego
W trakcie programu pojawił się też temat szefa warszawskich struktur KO Marcina Kierwińskiego i jego ewentualnej dymisji, której na ten moment nie przewiduje premier Donald Tusk. – Ja nie jestem wielkim fanem dymisji, bo uważam, że ludzie uczą się na błędach – powiedział dziennikarz.
– Marcin Kierwiński jest najbliższą prawą ręką premiera Donalda Tuska i trudno uciec od odpowiedzialności za ludzi, których masz wokół siebie – oceniła prowadząca „Kalejdoskop Wydarzeń”.
– Kierwiński jest niesłychanie ważną postacią dla Donalda Tuska. Zapewnia to, co kiedyś w dawnych latach zapewniał mu Grzegorz Schetyna. Jakieś takie panowanie nad tą częścią partii, nad którą Tusk nie chce panować, bo nie ma na to czasu. To jest dla niego coś bardzo ważnego – dodał z kolei Wróbel.
Podsumowując temat afery w Warszawskim Szpitalu Południowym Jan Wróbel ocenił, że po stronie rządu będzie „próba przeczekania” a „jesienią będzie nowe otwarcie”. W kontekście przyszłych wyborów zaznaczył, że to, co się teraz dzieje, to jest „przyszłość Konfederacji”.
Decyzja Nawrockiego ws. orderu Zełenskiego. „Cokolwiek zrobi Tusk, będzie źle”.
W „Kalejdoskopie Wydarzeń” poruszono ponadto temat odebrania przez Karola Nawrockiego Orderu Orła Białego Wołodymyrowi Zełenskiemu. Dziennikarze dyskutowali o tym, co w tej sytuacji powinien zrobić szef polskiego rządu.
– Cokolwiek zrobi (Tusk – red.), to będzie źle. Tyle że jak nie będzie tego podpisu, wydaje mi się, że będzie bardzo źle w odbiorze społecznym – oceniła Gawryluk.
Komentując z kolei decyzję strony ukraińskiej o nadaniu jednej z jednostek imienia „bohaterów UPA” Jan Wróbel podkreślił, że nie było możliwości jej cofnięcia.
– Opowieści o tym, że ktoś mógłby się wycofać z tej decyzji, były absolutnie fantazją. Tak się nie mogło wydarzyć. Mogła się tylko wydarzyć jakaś inna decyzja, która w jakiś tajemniczy sposób przykryłaby tamtą – wyjaśnił dziennikarz.
– Putin się bardzo cieszy, że Wołodymyr Zełenski podejmuje decyzje, które skłócają go z jego sojusznikiem, czyli Polską. To jest bardzo duże zadowolenie po stronie Putina, ale winą za to, że Putin się cieszy, możemy obarczyć tylko jedną osobę – jest to Wołodymyr Zełenski – oceniła natomiast Gawryluk.












