Do zdarzenia doszło w piątek 17 lipca około godziny 13. 67-latek oraz dwaj mężczyźni, którzy mieli zaatakować słownie Ukraińca, wysiedli z tramwaju na przystanku „Kurpińskiego”. Funkcjonariusze ustalili, że między 67-latkiem a jednym z agresorów doszło do szarpaniny.
„Starszy mężczyzna najpierw odepchnął napastnika, po czym został przez niego kilkukrotnie uderzony pięściami oraz kolanem w twarz. W trakcie zdarzenia interweniowała kobieta będąca świadkiem całej sytuacji, próbując rozdzielić uczestników. Mimo jej reakcji mężczyźni nadal się wzajemnie atakowali, a do zajścia dołączył drugi z agresorów, który również próbował zaatakować 67-latka” – czytamy w policyjnym komunikacie.
Prokuratura ma przedstawić zarzuty zatrzymanym
Gdy policja przyjechała na miejsce zdarzenia, nie było tam ani pokrzywdzonego, ani sprawców. Następnego dnia 67-latek zgłosił się do komisariatu i złożył zawiadomienie o przestępstwie. Poinformował, że agresja sprawców była skierowana wobec kilkunastoletniego chłopca z Ukrainy, którego wcześniej zaczepiano słownie.
Policja zatrzymała w związku ze sprawą dwóch Polaków w wieku 38 i 41 lat. Obu przetransportowano do policyjnego aresztu. Mężczyźni zostaną doprowadzeni do prokuratury. Śledczy mają im przedstawić zarzuty dotyczące uszkodzenia ciała o charakterze chuligańskim oraz znieważenia na tle narodowościowym. 38-latek był już wielokrotnie notowany za przestępstwa kryminalne i narkotykowe.
Policja zaapelowała do obywatela Ukrainy i świadków
Służby wciąż próbują ustalić tożsamość zaatakowanego słownie pasażera z Ukrainy. „Policjanci apelują do tego mężczyzny, a także do wszystkich świadków zdarzenia, którzy mają informacje mogące pomóc w wyjaśnieniu sprawy, o kontakt z Komisariatem Policji Poznań-Północ” – przekazali funkcjonariusze.
„Apelujemy, aby każdą sytuację, w której padliśmy ofiarą przestępstwa lub byliśmy świadkami agresji, zgłaszać Policji niezwłocznie po zdarzeniu. Szybka reakcja i natychmiastowe powiadomienie służb znacząco zwiększają szanse na zatrzymanie sprawców oraz zabezpieczenie kluczowych dowodów. Publikowanie informacji wyłącznie w mediach społecznościowych nie zastąpi zawiadomienia Policji i może utrudnić skuteczne działania funkcjonariuszy. Każda minuta ma znaczenie” – czytamy.











