-
Śledztwo dziennikarskie wykazało, że Oemis Romagoza Durruthy prowadził rekrutację Latynosów do działań sabotażowych na rzecz Rosji, wykorzystując internetowe ogłoszenia pracy w Europie, w tym w Polsce.
-
Dios zbudował sieć sabotażystów, którzy przeprowadzali podpalenia w różnych krajach UE, a rekruci byli często obcokrajowcami poszukującymi pracy lub gotowymi wyjechać za granicę dla zarobku.
-
Władze europejskie szukają obecnie Romagozy, a kilku rekrutów zostało zatrzymanych i skazanych za udział w aktach sabotażu lub próby terroryzmu.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Na platformach społecznościowych mężczyzna przedstawiał się jako „Adrian” lub „Dios„, co po hiszpańsku oznacza „Bóg”. W 2024 roku na kontach na Telegramie powiązanych z mężczyzną ukazały się ogłoszenia o pracy.
„Praca jako fotograf” – brzmiało jeden z nich w języku rosyjskim na czacie poświęconym możliwościom zatrudnienia w Polsce.
„Osoby zainteresowane aplikowaniem proszone są o przesłanie CV, numeru telefonu i danych paszportowych” – głosiło inne ogłoszenie w grupie dla kubańskich emigrantów w Rosji.
„Poszukujemy osób z doświadczeniem wojskowym w zakresie monitoringu, wywiadu, logistyki i manewrów taktycznych” – brzmiał z kolei jeden z anonsów w języku hiszpańskim w grupie dla Latynosów. W ogłoszeniu obiecywano 1,5 tysiąca dolarów zarobku plus premię za każdą zrealizowaną operację.
Międzynarodowe śledztwo dziennikarskie ws. sabotażu w Europie
Jak wykazało śledztwo przeprowadzone przez DW i trzy inne europejskie stacje telewizyjne, Dios namówił wiele osób do przeprowadzenia aktów sabotażu na rzecz Rosji w co najmniej czterech krajach UE. Większość rekrutów pochodziła z krajów hiszpańskojęzycznych.
Przez wiele miesięcy DW i jej partnerzy przeprowadzili dziesiątki wywiadów z funkcjonariuszami służb bezpieczeństwa oraz bliskimi podejrzanych. Zebrano poufne dokumenty sądowe, oficjalne oświadczenia, wpisy w mediach społecznościowych oraz ujawnione dane, aby dowiedzieć się, kim jest Dios, i odtworzyć, w jaki sposób zbudował sieć sabotażystów, którzy dokonywali podpaleń w całej Europie.
Nie wszyscy z nich wykonali powierzone im zadania.
Chciał walczyć w Ukrainie. Został zwerbowany do rosyjskiego sabotażu
Jedną z osób zwerbowanych przez Diosa był Luis Alfonso Murillo Diosa, który miał wówczas 34 lata. Pochodzący z Caicedo, miasta w zachodniej Kolumbii znanej z górzystego krajobrazu i upraw, Murillo wychował się w rodzinie plantatorów kawy. Jednak, jak twierdzi osoba bliska rodzinie, kilka lat słabych zbiorów sprawiło, że gospodarstwo popadło w długi.
Murillo spędził sześć lat w kolumbijskiej armii. Zgodnie z dokumentami sądowymi opuścił ją w 2015 roku. Następnie, podobnie jak wielu byłych żołnierzy, zmieniał prace, robił kursy parzenia kawy, czasowo pracował jako ochroniarz oraz pomagał w rodzinnym biznesie kawowym.
Na początku 2024 roku Murillo postanowił zaciągnąć się do ukraińskiej armii, gdzie – jak wynika z dokumentów sądowych – zagraniczni bojownicy mogą zarabiać kilka tysięcy euro miesięcznie, jeśli trafią na linię frontu.
Szukając informacji na ten temat, Murillo dołączył do grupy na Facebooku zrzeszającej mieszkańców Ameryki Łacińskiej, którzy chcą walczyć w Ukrainie. Wtedy właśnie skontaktował się z nim Dios.
– Często ofiarami takich działań są osoby znajdujące się w trudnej sytuacji – mówi Daniela Richterova, profesor nadzwyczajna na wydziale studiów wywiadowczych w King’s College London. – Osoby w trudnej sytuacji, które potrzebują pieniędzy i są gotowe wyjechać za granicę w zamian za wynagrodzenie, a także nie zadają zbyt wielu pytań na temat celu działań, które mają wykonać.
Zgodnie z poufnymi dokumentami sądowymi, do których dotarła DW, w prywatnej wiadomości na Facebooku Dios przedstawił się jako członek „specjalnej grupy” i poprosił Murillo, by zamiast wyjeżdżać do Ukrainy, współpracował z nim przy „specjalnych misjach” w Europie.
Ogłoszenia o pracy w Polsce, potem „specjalne misje”. Kulisy rosyjskiego werbunku
Murillo przyjął ofertę, a Dios zorganizował wszystko zdalnie: bilety lotnicze, zakwaterowanie, transport lądowy. Mężczyźni nigdy nie spotkali się osobiście.
Gdy w lipcu 2024 roku Murillo dotarł do Bukaresztu, Dios przesłał mu zdjęcie satelitarne z zaznaczonym zakładem recyklingu i szybem naftowym. Murillo miał wykonać zdjęcia i nagrać filmy z tych miejsc, a następnie podpalić je.
Został jednak zatrzymany pewnej nocy, gdy spacerował w pobliżu zakładu recyklingowego po wykonaniu fotografii. Zgodnie z aktami sądowymi Murillo powiedział śledczym, że nigdy nie miał zamiaru popełnić podpalenia. Twierdził, że próbował dostać się do Europy, aby dotrzeć do Ukrainy, i nie wiedział, dla kogo pracował.
W 2025 roku Murillo został skazany na sześć lat więzienia za usiłowanie sabotażu.
Rosyjscy „agenci jednorazowego użytku”
DW i jej partnerzy potwierdzili, że Murillo był jedną z co najmniej tuzina osób zwerbowanych przez Diosa do przeprowadzania aktów sabotażu w całej Europie.
Takich rekrutów często określa się mianem „agentów jednorazowego użytku„. Są to osoby często werbowane przez internet, które czasami nie znają nawet tożsamości swoich pracodawców ani prawdziwego celu powierzonych im zadań.
Kreml coraz częściej korzysta z agentów jednorazowego użytku po tym, jak rządy państw UE wydaliły dziesiątki rosyjskich dyplomatów podejrzanych o szpiegostwo i dezinformację w następstwie inwazji na Ukrainę w 2022 roku – powiedział DW badacz konfliktów Keir Giles.
– To spowodowało lukę w potencjale Rosji i zajęło jej trochę czasu, zanim znalazła nowy sposób rekrutowania osób do przeprowadzania ataków, które czasami wydawały się być dziełem przypadku – mówi Giles, autor kilku książek poświęconych rosyjskiej armii.
Tylko w 2024 r. agenci jednorazowego użytku podpalili centrum handlowe w Polsce i sklep Ikea na Litwie oraz dostarczyli paczki z materiałami zapalającymi, które wybuchły w centrach logistycznych w kilku krajach. Władze niemieckie poinformowały, że agenci jednorazowego użytku skierowali w sierpniu drona z ładunkiem wybuchowym w stronę ukraińskiego samolotu transportowego w Lipsku.
Podejrzani o ataki często nie są Rosjanami – nie mają też żadnych znanych wcześniejszych powiązań z rosyjskimi służbami wywiadowczymi. Wiele z osób, przeciwko którym toczy się postępowanie, to ukraińscy uchodźcy, drobni przestępcy lub miejscowa młodzież pragnąca szybko zarobić.
– Rosja nie musi szczególnie uważać, by zacierać ślady, ponieważ wykrycie nie niesie żadnych negatywnych konsekwencji – uważa Giles.
– I oczywiście wzmacnia to przekonanie, że Rosja chce sprawiać wrażenie wszechmocnej, zdolnej do wyrządzenia szkód gdziekolwiek.
Polska wśród celów rosyjskich sabotażystów
DW potwierdziło, że w ciągu czterech miesięcy 2024 roku Dios polecił swoim rekrutom podpalenie dwóch firm z branży budowlanej w Polsce, zajezdni autobusowej w Czechach, zakładu recyklingowego w Rumunii oraz sprzętu przeznaczonego dla Ukrainy, wyprodukowanego przez firmę na Litwie.
Tylko litewscy prokuratorzy publicznie przypisali tę serię podpaleń rosyjskiej służbie wywiadu wojskowego, znanej jako GRU. Umieścili również mieszkającego w Rosji Kubańczyka na międzynarodowej liście osób poszukiwanych.
Urodzony w Camaguey, trzecim co do wielkości mieście Kuby, Romagoza mieszka w Rosji od co najmniej siedmiu lat.
Romagoza, nauczyciel tańca latynoamerykańskiego w położonym na północy Rosji mieście Pietrozawodsk, figuruje jako osoba kontaktowa na profilach mediów społecznościowych lokalnego studia tanecznego „Made in Cuba”. W dziesiątkach filmów internetowych z jego zajęć tanecznych prezentuje kroki salsy, bachaty i kizomby.
W 2022 roku Romagoza ożenił się z Rosjanką, a później uzyskał rosyjskie obywatelstwo. Seria zdjęć ślubnych, które DW znalazło w mediach społecznościowych, przedstawia parę pozującą obok fortepianu. Na innych zdjęciach widać ich z dwojgiem dzieci.
DW nie udało się ustalić, kiedy i w jaki sposób Romagoza zaczął pracować na rzecz rosyjskich służb specjalnych. Z ujawnionych danych wynika, że Romagoza mógł mieć kłopoty finansowe. W 2023 roku pożyczył pieniądze od kilku podmiotów udzielających kredytów. W jednym z wpisów jako pracodawcę podał sieć supermarketów.
Kilka miesięcy później Romagoza dołączył do różnych grup na Facebooku zrzeszających Latynosów poszukujących pracy w Polsce lub chcących walczyć na rzecz Ukrainy. Mniej więcej w tym samym czasie Dios zaczął publikować oferty pracy na Telegramie.
Sabotaż w UE trwa
Nie jest jasne, czy po wrześniu 2024 r. organizacja Dios nadal rekrutowała ludzi lub kierowała kolejnymi atakami. Nie ustała jednak nieustanna rosyjska kampania sabotażowa w całej Europie.
Tylko w sierpniu Estonia aresztowała dwóch podejrzanych o podpalenie zakładu dostarczającego Ukrainie bezzałogowe pojazdy wojskowe, a Polska zgłosiła pożary w dwóch innych zakładach, w których produkuje się komponenty do dronów i helikopterów. Władze obu krajów podejrzewają, że za tymi zamachami stoi Rosja.
– Wygląda na to, że wciąż są ludzie, którzy są albo naiwni, albo naprawdę spragnieni pieniędzy i motywowani finansowymi korzyściami płynącymi z tego rodzaju działań – powiedziała Richterova, której badania koncentrują się na rosyjskich służbach wywiadowczych.
Co najmniej dziewięciu spośród jednorazowych agentów zwerbowanych przez Romagozę zostało złapanych. Dwóch z nich odbywa kary od sześciu do ośmiu lat pozbawienia wolności za usiłowanie sabotażu lub terroryzm. Pozostali czekają obecnie na procesy.
Poszukiwania Romagozy
Tymczasem europejskie władze wciąż poszukują Romagozy, który prawdopodobnie nadal przebywa w Rosji. W kwietniu studio „Made in Cuba” opublikowało film, na którym prowadzi on zajęcia z salsy. Widzimy Romagozę stojącego twarzą do lustra, prowadzącego grupę kobiet, które naśladują jego kroki i wykonują jego polecenia. „Bo taki właśnie jestem. W niebie jestem szefem” – słychać w tle słowa kubańskiej piosenki w rytmie salsy.
Mniej więcej w tym samym czasie, gdy studio tańca latynoamerykańskiego opublikowało film, Romagoza dołączył do co najmniej dwóch kolejnych grup na Facebooku przeznaczonych dla Latynoamerykanów poszukujących pracy w Polsce.
Oemis Romagoza Durruthy nie odpowiedział na prośby o komentarz do opisanych sytuacji.
Redakcja Polska Deutsche Welle
Matthias Bölinger, Julett Pineda, Anna Chaika
Całość artykułu można przeczytać TUTAJ.












