-
Minister obrony Korei Południowej zaapelował do władz Korei Północnej o przerwanie prac przy umacnianiu wzdłuż strefy zdemilitaryzowanej po wybuchu, w wyniku którego rannych zostało trzech żołnierzy.
-
Według informacji armii, eksplozja miała miejsce podczas usuwania potencjalnego pola minowego przez południowokoreańskich żołnierzy.
-
W strefie zdemilitaryzowanej może znajdować się około 800 tysięcy min, a w ostatnim czasie zaobserwowano wzrost incydentów przekraczania linii demarkacyjnej przez północnokoreańskich żołnierzy.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Według doniesień przekazanych w poniedziałek, trzej południowokoreańscy żołnierze zostali ranni podczas prac w strefie zdemilitaryzowanej, oddzielającej Koreę Południową od Korei Północnej. Pierwsze doniesienia wskazywały na to, że przyczyną ich obrażeń miał być wybuch miny lądowej.
Gorąco na granicy oddzielającej Koree. Minister obrony wzywa do wstrzymania prac
We wtorek cytowany przez agencję Reutera minister obrony Korei Południowej Kang Shin-chul, wezwał Koreę Północną do wstrzymania prac fortyfikacyjnych wzdłuż strefy zdemilitaryzowanej dzielącej oba kraje. Według agencji Yonhap, Kang nie wykluczył, że działania sąsiedniego państwa mogą mieć związek z poniedziałkowym wybuchem miny.
Yonhap we wtorek opublikowała nowe doniesienia w sprawie wybuchu, opierając się na komunikatach wojska. Jak wskazują najnowsze ustalenia, do wybuchu doszło podczas operacji oczyszczania terenu, która miała na celu zidentyfikowanie potencjalnego pola minowego, które mogła utworzyć Korea Północną w pobliżu granicy.
Wcześniej wojsko Korei Południowej informowało, że zauważono zmiany w ukształtowaniu terenu w niektórych obszarach na południe od linii demarkacyjnej. Jest to przedmiotem konsultacji z siłami ONZ stacjonującymi na tym terenie, które mają ustalić, czy rzeczywiście wojska północnokoreańskie mogły zostawić w tamtym miejscu miny lądowe.
Setki tysięcy min w strefie zdemilitaryzowanej. Wzrost działań w 2024 roku
Rzecznik sił zbrojnych Korei Południowej Jang Do-young powiedział dziennikarzom, że dokładna lokalizacja i przyczyny wypadku zostaną zbadane, gdy tylko zostanie na tym obszarze zapewnione bezpieczeństwo.
Jang dodał też, że w momencie w którym prawdopodobnie doszło do wybuchu, kilkunastu żołnierzy pracowało nad oczyszczaniem terenu przy użyciu wykrywaczy min.
Według szacunków, na terenie strefy zdemilitaryzowanej między państwami może znajdować się nawet ok. 800 tysięcy min. Reżim w Korei Północnej zintensyfikował proces zaminowywania w celu trwałego odcięcia granicy od początku 2024 r., kiedy Kim Dzong Un uznał Koreę Południową za „głównego wroga” swojego państwa.
Agencja Yonhap przypomina, że w ostatnim czasie północnokoreańskie oddziały coraz częściej przekraczają linię demarkacyjną. W minionym zeszłym miesiącu odnotowano ponad 20 takich przypadków, co przewyższa liczbę 17 odnotowanych w całym 2025 roku.
-
Sojusznicy USA alarmują, dwie próby jednego dnia. „Wystrzelili pociski”
-
Rosja ma nowy plan, pomoże sojusznik. Amerykańscy analitycy ujawniają












