Wystarczy bowiem przytoczyć jedną statystykę, ukazującą, co działo się na murawie w Zenicy. Pierwszy celny strzał w światło bramki bronionej przez Marcina Bułkę, gospodarze oddali w 84. minucie spotkania. I to było uderzenie z rzutu karnego, dzięki któremu to Bośnia i Hercegowina zainkasowała komplet punktów.
Niestety, w tej sytuacji głównym winowajcą został Jan Bednarek, Obrońca FC Porto przewinił w polu karnym, ściągając rywala do parteru, kiedy wydawało się to nie do końca konieczne. Z pewnością nie tego można było się spodziewać ze strony najbardziej doświadczonego obrońcy po stronie kadry Jana Urbana.
Polacy mieli swoje okazje. Nie można odmówić ambitnej walki gościom, ale nawet oddając aż 18 strzałów w stronę bramki gospodarzy, tylko cztery były celne. A dodatkowo brakowało wykończenia.
Czy z Robertem Lewandowskim byłoby lepiej? Trudno jednoznacznie określić, choć z pewnością, Polska tego dnia była w ofensywie dużo uboższa. Dodajmy jednak, że kapitan reprezentacji nie mógł wystąpić, ze względu na pauzę związaną z nadmiarem żółtych kartek w Lidze Narodów. Kapitańską funkcję po polskiej stronie pełnił Piotr Zieliński.
Piłkarze reprezentacji Polski grają w kratkę. Co dalej z Janem Urbanem?
Reprezentacja Polski w rozgrywkach Ligi Narodów UEFA w trzech otwierających meczach zanotowała… trzy różne rezultaty, biorąc pod uwagę dorobek punktowy. Polacy rozpoczęli od remisu na PGE Narodowym z Bośnią i Hercegowiną (0:0). Następnie zespół trenera Jana Urbana przegrał na wyjeździe ze Szwecją (1:3). I do tego trzeba dopisać najkorzystniejszy rezultat, czyli rozgromienie Rumunii (6:0), ponownie na stadionie w Warszawie.
Warto dodać, że w ostatnim ze spotkań hattrickiem popisał się Robert Lewandowski. Kapitan reprezentacji Polski w drużynie narodowej może się pochwalić bilansem 170 rozegranych meczów i 92 zdobytych goli.
Polacy po raz pierwszy w historii rozgrywek LN występują w dywizji B. To efekt degradacji, którą zanotował zespół prowadzony przez poprzedniego selekcjonera Michała Probierza. Decydujący o spadku z dywizji A mecz Polacy przegrali na swoim terenie, kiedy to okazali się minimalnie słabsi od Szkotów (1:2).
To zresztą trudne miesiące dla kadry piłkarzy. Polacy pod ręką Jana Urbana, pomimo całkiem udanego finiszu w grupie eliminacyjnej, nie zdołali dostać się na MŚ 2026. Do szczęścia zabrakło jednego zwycięstwa. Polska rozpoczęła bowiem strefę barażową UEFA od wygranej w półfinale nad Albanią (2:1). W starciu finałowym Polacy nie zdołali jednak znaleźć sposobu na Szwedów (2:3), tym samym grzebiąc swoje nadzieje na mundial.












