Dziennik „The Wall Street Journal” opisuje relacje Kimberly Guilfoyle z republikańskim politykiem i darczyńcą Erikiem Detersem, byłym kandydatem do Kongresu. Jak wynika z twierdzeń Detersa oraz wiadomości przekazywanych między nim a Guilfoyle na Signalu, działacz płacił jej za lobbing w swoich prywatnych sprawach m.in. w fiskusie i wymiarze sprawiedliwości. Miało to miejsce jeszcze przed objęciem przez nią posady ambasadora w Atenach, do którego doszło w listopadzie ubiegłego roku. 

Według „WSJ” Guilfoyle miała chwalić się, że może wpływać na ludzi z administracji Donalda Trumpa, od prokuratora generalnego po szefa FBI. Jak wynika z opublikowanych przez gazetę informacji, ówczesna kandydatka na ambasadorkę prosiła Detersa o wpłatę 100 tys. dol., by spłacić jej kartę kredytową American Express. „Jeśli przelejesz pieniądze na American Express, to nigdzie się nie pojawi” – miała pisać Guilfoyle na komunikatorze Signal. Sugerowała też, że miała to być zapłata za wcześniejsze usługi. Deters nie zapłacił, twierdząc, że Guilfoyle nie wyświadczyła mu obiecywanych „przysług”. 

Zobacz wideo Wieliński: To jest absurd. Ale ile rzeczy absurdalnych zrobił Trump

„WSJ” o ambasadorce USA w Grecji. „Przez ciebie stracę ambasadorstwo”

Wcześniej w innych wiadomościach kobieta miała ganić Erika Detersa za pozostawianie „papierowego śladu” i omawianie spraw związanych z ich działalnością poprzez wiadomości tekstowe. „Co z ciebie za koszmar, dosłownie przez ciebie stracę ambasadorstwo, przestań pisać” – napisała w jednej wiadomości.

Erik Deters twierdzi, że od 2020 roku zapłacił Guilfoyle ok. 300 tys. dol. za wystąpienia na organizowanym przez siebie wydarzeniu. Po wyborach w 2024 roku miał prosić ją o pomoc w sprawach osobistych – m.in. o interwencję w Departamencie Sprawiedliwości w sprawie ekstradycji z Pakistanu lekarza Abubakara Atiqa Durraniego oraz o kontakt z komisarzem urzędu skarbowego w sprawie odliczeń podatkowych. Zaoferował też jej do miliona dolarów, jeśli załatwi mu wywiad u prawicowego publicysty Tuckera Carlsona. Carlson powiedział gazecie, że nigdy nie słyszał o Detersie. 

„Ambasadorka kwestionuje autentyczność wiadomości”

„Jesse Binnall, prawnik Guilfoyle, powiedział, że ambasadorka kwestionuje autentyczność wiadomości, ale odmówił podania szczegółów. Dodał, że otrzymywała wynagrodzenie za wystąpienia na wydarzeniach poprzedzających nominację i „należy jej się zapłata za podróżowanie i wspieranie tych patriotycznych wydarzeń” – podaje „The Wall Street Journal”. Z kolei przedstawiciel ambasady USA w Grecji zaznaczył, że „ambasadorka nadal jest oddana reprezentowaniu narodu amerykańskiego z oddaniem i uczciwością”. 

Pod koniec września „WSJ” opisał, że Guilfoyle podczas wizyt w krajach bałkańskich nakłaniała tamtejsze rządy do współpracy z greckim koncernem budowlano-energetycznym Aktor. Na spotkania zabierała Christosa Marafatsosa, lobbystę tej firmy.

Guilfoyle miała też grozić greckiemu ministrowi energii, że może doprowadzić do upadku rządu w Atenach, sugerując, że to samo zrobiła w Rumunii, doprowadzając do zmiany rządu. Prawnik Guilfoyle zakwestionował wtedy te doniesienia. 

W zeszłym tygodniu Demokraci z komisji spraw zagranicznych Senatu i Izby Reprezentantów zażądali od Departamentu Stanu wyjaśnień. Wiceszef komisji Gregory Meeks ocenił, że jeśli doniesienia są prawdziwe, ambasador „nie nadaje się” do reprezentowania USA i powinna zostać odwołana.

Kimberly Guilfoyle jest prawniczką, w przeszłości pracowała jako prokuratorka. Przez kilkanaście lat była jedną z prowadzących w prawicowej telewizji Fox News. W latach 2021-2024 Była narzeczoną Donalda Trumpa Juniora. W grudniu 2024 r. prezydent Donalda Trump nominował ją na ambasadorkę USA w Grecji, we wrześniu 2025 r. kandydaturę zatwierdził Senat. 

Współautor: Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)

Share.
Exit mobile version