Autor opublikowanego 5 października komentarza, warszawski korespondent gazety Philipp Fritz, przypomniał na wstępie wywiad szefa MSZ Niemiec Johanna Wadephula dla „Gazety Wyborczej” z końca września. Jego zdaniem Wadephul słusznie przypomniał o niemieckiej winie, zwrócił uwagę na odpowiedzialność ponoszoną przez Niemcy, a nawet oświadczył, że Niemcy i Polacy budują wspólnie europejską przyszłość.

„To mądra postawa. Bliskość Wadephula, ale także Merza do Polski jest autentyczna” – ocenił Fritz i zwrócił uwagę na jedno zdanie z wywiadu: „Osobiście opowiadam się za tym, aby rząd federalny dokładnie przyjrzał się temu, co możemy zrobić dla żyjących ofiar”.

Zobacz wideo Jak AFD wykorzystuje niepokoje społeczne klasy średniej [Co to będzie]

Temat reparacji dla Polski jest zamknięty

„Na pierwszy rzut oka brzmi to słusznie. Jednak co to ma konkretnie znaczyć? Wadephul mówi o 'rządzie federalnym’ w trzeciej osobie, sprawiając wrażenie, że do niego nie należy” – zaznaczył dziennikarz „Die Welt”. Problem z tym zdaniem polega na tym, że jest ono „zgodne z linią rządów niemieckich od czasów Angeli Merkel – Niemcy ponoszą moralną odpowiedzialność za Polskę, ale temat reparacji jest prawnie zamknięty”.

„Komu zależy na historycznej sprawiedliwości i niemiecko-polskim pojednaniu, ten musi wspierać pomysł zadośćuczynienia za niemieckie zbrodnie” – podkreślił komentator. Zastrzegł, że „Niemcy nie zapłacą 1,3 bln euro, czego domagają się polscy narodowi konserwatyści”. „Nie tego chce zresztą centrowy rząd w Polsce i większość Polaków” – stwierdził Fritz.

Niemiecka prasa: Trzeba zapłacić ofiarom

Jego zdaniem chodzi o „uznanie cierpienia, a nie o reparacje w wysokości bilionów”. Chodzi o emerytury dla 30 tys. do 50 tys. byłych więźniów obozów koncentracyjnych i gett, dla byłych robotników przymusowych i powstańców. „Nie wolno dłużej się temu 'przyglądać’, jak powiedział Wadephul, lecz trzeba zapłacić – teraz” – pisze Fritz i przypomina, że liczba żywych poszkodowanych z tygodnia na tydzień maleje.  

Berlin i Warszawa rozmawiają od lat o odszkodowaniach dla żyjących ofiar. Krążą różne pogłoski o tym, która ze stron ponosi winę za zastój w rozmowach. Niemiecki rząd nie powinien – zdaniem „Die Welt” – używać tego argumentu jako wymówki, lecz „odstąpić od dobrze znanej formuły”.

„Cóż by to była za zagrywka, cóż za sygnał, gdyby Wadephul w kolejnym wywiadzie w Polsce oświadczył: 'Tak, płacimy żyjącym i to od dzisiaj’. Tego wywiadu musiałby jednak udzielić jak najszybciej” – pisze w konkluzji  Philipp Fritz.

Źródło: PAP

Share.
Exit mobile version