-
Rozpad Afryki wzdłuż Wielkich Rowów Afrykańskich jest zaawansowany i może doprowadzić do powstania nowego kontynentu szybciej, niż wcześniej zakładano.
-
Badania wskazują, że miejscami skorupa ziemska w centrum ryftu Tanganika ma tylko około 13 kilometrów grubości, co sprzyja dalszemu pękaniu i formowaniu nowego dna oceanicznego.
-
Obszar Wielkich Rowów Afrykańskich odgrywa ważną rolę w badaniach nad ewolucją, gdyż ruchy kontynentalne sprzyjają fosylizacji, co ułatwia znajdowanie szczątków przodków człowieka.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Oczywiście, wkrótce nie oznacza tu naszego życia ani nawet życia naszych dzieci czy wnuków. Mówimy jednak o geologii, w której skala czasu obejmuje nawet nie tysiące, ale miliony lat. Milion lat jednak w tych kategoriach to naprawdę „niebawem” i „wkrótce”.
Tymczasem Christian Rowan, geolog z Uniwersytetu Columbia mówi w „Nature Communications”, że, otwiera się w nowym oknie „ryftowanie w strefie wschodniej Afryki jest bardziej zaawansowane, a skorupa jest cieńsza, niż ktokolwiek wcześniej przypuszczał”.
Naukowcy zbadali fragment Wielkich Rowów Afrykańskich, wzdłuż których biegnie krawędź rozpadu kontynentu afrykańskiego. Jeszcze 200 milionów lat temu był on częścią większej całości. Pangea zaczęła się jednak rozpadać, a Afryka wraz z Ameryką Południową zaczęły się od siebie oddalać. Tak powstał południowy Atlantyk. Proces rozpoczął się mniej więcej w jurze, a intensywnie rozwijał się w kredzie. 90 milionów lat temu Afryka oderwała się ostatecznie od Ameryki Południowej i zbliżyła do Europy. Teraz zaś rozpada się dalej.
Skorupa ziemska stała się bardzo cienka
Wielkie Rowy Afrykańskie biegną od Etiopii i Morza Czerwonego aż po południe Afryki i rejon Mozambiku. Obejmują Rów Abisyński, Wielki Rów Wschodni i Wielki Rów Zachodni, biegnący od górnego Nilu po jezioro Tanganika i Niasa (Malawi) i do rzeki Shire. Badania Ryftu Tanganika pokazał, że skorupa ziemska jest tu znacznie cieńsza niż oczekiwano: ma zaledwie około 13 kilometrów grubości w centrum ryftu. Dla porównania, skorupa ma ponad 35 kilometrów grubości wzdłuż krawędzi ryftu.
Tak cienka skorupa ziemska jest coraz słabsza i bardziej podatna na dalsze pęknięcia. Według geologów, proces potrwa zaledwie kilka milionów lat. Wtedy spod cienkiej warstwy tryśnie magma i stanie się podłożem nowego dna oceanicznego. Kontynent pęknie, a szczeliny zaleje nowy ocean. Za 4-5 milionów lat Afryka nie będzie już jedną całością.
Ewolucja hominidów mogła przebiegać inaczej
Badania nad ryftami i pękaniem skorupy ziemskiej w tym rejonie okazują się mieć spore znaczenie także dla ewolucji życia na Ziemi, w tym ewolucji człowieka. Afryka jest kolebką wielu grup ssaków, w tym hominidów. Na terenie Wielkich Rowów Afrykańskich znaleziono wyjątkowo dużo szczątków przodków człowieka sprzed 6 do 1 miliona lat. To szczególnie skamieniałości znajdowane w Etiopii, Kenii, Tanzanii i południowej Afryce. I to nie jest przypadek.
Zdaniem paleontologów, to nie tak, że akurat strefa Wielkich Rowów Afrykańskich była kolebką hominidów – przeczą temu zresztą znaleziska ze znacznie mniej spenetrowanego Czadu (sahelantrop). Po prostu ruchy kontynentalne w tej części Afryki wyjątkowo sprzyjają procesom fosylizacji kości. Tutaj szczątki wielu zwierząt, w tym hominidów są łatwiejsze do znalezienia i zachowują się o wiele liczniej.



