Jak opisuje TVN24, do zdarzenia doszło w nocy z soboty na niedzielę, gdy zabrzańscy policjanci otrzymali zgłoszenie o awanturze domowej. Zgłaszający wskazywali na agresywne zachowanie 40-latka, który – jak wynikało ze wstępnych ustaleń – mógł być pod wpływem alkoholu lub innych substancji. Jak przekazuje portal Zabrze112 do interwencji doszło w zabrzańskiej dzielnicy Makoszowy.
Agresywny mężczyzna zaatakował policjantów
– Po przyjeździe na miejsce (funkcjonariusze policji – red.) zastali silnie pobudzonego 40-latka. Mężczyzna nie reagował na wydawane przez policjantów polecenia. Był agresywny, groził im pozbawieniem życia i zaatakował ich – relacjonował w rozmowie z TVN24 aspirant Adam Strzodka z Komendy Miejskiej Policji w Zabrzu.
Jeden z funkcjonariuszy, którzy brali udział w interwencji, doznał urazu oczu. W związku z zachowaniem 40-latka, na miejsce wezwano dodatkowe wsparcie.
Stracił przytomność w karetce, zmarł w szpitalu. Wszczęto śledztwo i kontrolę wewnętrzną
Po przybyciu wsparcia, mężczyznę obezwładniono i umieszczono w karetce pogotowia. Tam, według relacji służb, zaczął tracić przytomność. 40-latek został przetransportowany do szpitala, gdzie zmarł, pomimo podjętych działań ratowniczych.
Okolicznościami śmierci mężczyzny zajmuje się teraz prokuratura, która zleciła również sekcję zwłok. Ma ona na celu ustalenie bezpośredniej przyczyny zgonu 40-latka. Równolegle policja wszczęła postępowanie wewnętrzne, które ma zweryfikować, czy interwencja mundurowych przebiegła prawidłowo.













