– Myślę, że tak, prawdopodobnie tak – odpowiedział prezydent USA, gdy dziennikarze spytali go, czy to Teheran odpowiedzialny jest za czwartkowe atak na ropociąg Wschód-Zachód, pozwalający na ominięcie cieśniny Ormuz, w której ruch jest znacząco ograniczony w wyniku wojny USA z Iranem.

– Wszystko się ułoży – zapewnił Trump. Podkreślił, że rozmawiał o tym z saudyjskim następcą tronu Mohammedem bin Salmanem, którego określił mianem „dobrego przyjaciela”. Dodał, że wojna z Iranem wkrótce się zakończy, a Teheran „próbuje wytrzymać tak długo, jak tylko może”, żeby „skomplikować” listopadowe wybory do Kongresu USA.

Zobacz wideo Marco Rubio tłumaczy, dlaczego USA zaatakowały Iran [Co to będzie]

– Myślę, że ludzie zdają sobie z tego sprawę, ponieważ Iran nie może mieć broni jądrowej. To bardzo proste, Iran nie może jej mieć – powiedział amerykański prezydent. Powtórzył, że Iran był o krok od zdobycia tej broni i dzieliły go od tego celu „dwa tygodnie”, a gdyby mu się to udało, zagroziłoby to także Europie. Trump zapewnił też, że koniec wojny doprowadzi do szybkiego spadku cen ropy naftowej.

Atak na ropociąg w Arabii Saudyjskiej

Ministerstwo energii Arabii Saudyjskiej poinformowało w piątek (11 września) o czasowym wstrzymaniu pracy strategicznego ropociągu Wschód-Zachód. To efekt ataków, do których doszło dzień wcześniej w rejonie Rijadu i Medyny. Według władz w Rijadzie ataki przeprowadzono z terytorium Iraku.

„Ropociąg zamknięto w ramach działań prewencyjnych” – przekazał przedstawiciel saudyjskiego ministerstwa energii, cytowany przez oficjalną agencję prasową SPA. Dodał, że w atakach rannych zostało kilka osób.

Saudyjskie ministerstwo spraw zagranicznych poinformowało później na platformie X, że drony zostały wystrzelone z terytorium Iraku. Zapewniło jednak, że na prośbę irackich władz Arabia Saudyjska nie podejmie na razie działań odwetowych.

Irak z zadowoleniem przyjął decyzję Rijadu o wstrzymaniu się z działaniami odwetowymi. W oświadczeniu sił zbrojnych Iraku przekazano, że kraj ten potępia wszelkie ataki zagrażające bezpieczeństwu Arabii Saudyjskiej, a premier Iraku polecił przeprowadzenie dochodzenia w celu ustalenia sprawców. W Iraku działa kilka wspieranych przez Iran szyickich ugrupowań.

Kluczowy ropociąg do przesyłu ropy do portów nad Morzem Czerwonym

Wcześniej w piątek światowe agencje przekazały, że na zdjęciach satelitarnych wykonanych m.in. przez NASA, widać dym w pobliżu saudyjskiej magistrali. Początkowo zrodziło to obawy, że rurociąg mógł stać się celem ataków Huti.

Zamknięty ropociąg przecina Arabię Saudyjską ze wschodu na zachód i w ostatnich miesiącach stał się alternatywą dla Rijadu w związku z irańską blokadą cieśniny Ormuz. Tym szlakiem państwowy koncern naftowy Aramco przesyłał ostatnio znacznie zwiększony wolumen ropy do portów nad Morzem Czerwonym.

3 września Huti rozpoczęli w Jemenie zbrojną ofensywę, w wyniku której przejęli kontrolę nad całym jemeńskim wybrzeżem Morza Czerwonego. Zajęli port Mokka w pobliżu przeprawy łączącej Morze Czerwone z Zatoką Adeńską i dalej Oceanem Indyjskim, a także co najmniej jedną z wysp archipelagu Hanisz, który leży na północ od strategicznej cieśniny Bab al-Mandab, przez którą także odbywa się transport ropy i gazu.

Źródło: PAP

Share.
Exit mobile version