Pałac Prezydencki proponuje generalną zmianę kursu w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego. Sławomira Cenckiewicza, który był rozpoznawalnym, wyrazistym, niegryzącym się w język szefem BBN, zastąpi Bartosz Grodecki, którego nominacja przyjmowana jest z dużym zaskoczeniem nie tylko w koalicji rządzącej, ale też w samym PiS.
Grodecki nie jest postacią z pierwszych, ani nawet piątych stron gazet. To człowiek, który do tej pory pozostawał nieco w cieniu wielkiej polityki. Nawet jeden z jego przełożonych w rządzie Prawa i Sprawiedliwości, niewiele o nim mówi. Przyznaje w rozmowie z Interią, że kojarzy nazwisko, ale z kilkuletniej współpracy nie zapamiętał niczego szczególnego. Pytanie tylko, czy to wada, czy zaleta nowego szefa BBN?
Bartosz Grodecki. Prezydent chwali, koledzy z PiS jedynie „kojarzą nazwisko”
Prezydent jest natomiast przekonany, że dokonał słusznego wyboru. – W ciągu 20 lat pan Grodecki wykazywał się nie tylko jako ekspert ds. bezpieczeństwa świadomością tego, co dzieje się w architekturze bezpieczeństwa Polski i na całym świecie, ale przede wszystkim był człowiekiem, który wykazywał się wysoką efektywnością. Wywiązywał się z zadań, które wymagały nie tylko odporności psychicznej i wiedzy, ale także gotowości do pewnych poświęceń – chwalił nowego szef BBN Karol Nawrocki podczas wręczania nominacji.
Władysław Dajczak, poseł PiS, który przez osiem lat był wojewodą lubuskim przyznaje, że Grodeckiego zna, ale nie potrafi powiedzieć o nim zbyt wiele.
– Kiedy byłem wojewodą lubuskim pojawiałem się na spotkaniach w MSWiA, spotykałem pana ministra, który był wówczas podsekretarzem stanu. Ale nie mogę powiedzieć, że poznaliśmy się bliżej, nie znam jego działalności. Pan minister Szefernaker był takim naszym ministrem pierwszego kontaktu, z którym załatwialiśmy większość spraw. Z panem Grodeckim nie miałem takich kontaktów. Wiedziałem, że jest w MSWiA i że jest wiceministrem – przyznaje Dajczak w rozmowie z Interią.
W kwietniu 2020 roku Grodecki został koordynatorem ds. Polsko-Niemieckiej Współpracy Przygranicznej i Regionalnej. Może więc na tym odcinku Dajczak poznał Grodeckiego lepiej?
– Odkrywam to dzisiaj, bo jeśli rzeczywiście był tym pełnomocnikiem, to może miał inne zadania. Nasze województwo leży przecież przy granicy, a takich spotkań w ogóle nie pamiętam. A gdyby były, to na pewno bym pamiętał – dodaje poseł PiS.
W Pałacu Prezydenckim poczuje się jak w domu. Same znajome twarze
Dla większości polityków, z którymi rozmawiamy, Grodecki jest postacią dość anonimową. W Pałacu Prezydenckim jest jednak doskonale znany. Otoczenie Karola Nawrockiego postawiło na człowieka, z którym już wcześniej wielu ludzi prezydenta współpracowało. Grodecki w 2017 roku trafił do Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Dwa lata później w gmachu przy Alei Szucha pojawił się Marcin Przydacz. To tam po raz pierwszy przecięły się drogi tych polityków.
Kiedy w 2020 roku Grodecki objął funkcję podsekretarza stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji, zastał tam już Pawła Szefernakera i Błażeja Pobożego – obaj dzisiaj są bliskimi współpracownikami głowy państwa. Jako wiceszef MSZ, a później także pełnomocnik rządu ds. pogranicza polsko-niemieckiego, Grodecki musiał spotkać na swej drodze i współpracować z ówczesnym wojewodą zachodniopomorskim Zbigniewem Boguckim.
Bogucki, Szefernaker, Przydacz i Poboży to dziś najbliższe zaplecze Karola Nawrockiego. To ludzie, którzy kreują politykę głowy państwa i są aktywnymi graczami na scenie. Dołącza do nich osoba zaufana, która, w przeciwieństwie do Sławomira Cenckiewicza, jest człowiekiem z ich pokolenia i prawdopodobnie podobnego sposobu myślenia.
„Bartosz Grodecki? Każdy lepszy niż Cenckiewicz”
Politycy koalicji rządowej zmianę w Pałacu komentują z mieszanką sceptycyzmu i nadziei na lepszą współpracę w obszarze bezpieczeństwa.
– Jeśli chodzi o jakiegokolwiek kandydata na nowego szefa BBN, to każdy będzie lepszy od Cenckiewicza. No, może oprócz Macierewicza. Nawet gdybyśmy mieli do Pałacu wstawić kozę na szefa BBN, to ona i tak będzie lepsza od Cenckiewicza – uśmiecha się jeden z bliskich współpracowników szefa rządu.
Z rządu słychać też głosy, kwestionujące znaczenie tej nominacji. – Fakt, że mamy do czynienia z postacią z dalekiego szeregu, wskazuje, że jego pozycja w Pałacu może być słaba – mówi nam ważna postać odpowiedzialna w rządzie za bezpieczeństwo.
Będzie reset między rządem a Pałacem Prezydenckim?
Mimo wszystko koalicja rządząca nominację dla Grodeckiego odbiera jako sygnał resetu w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego. – To na pewno będzie nowe otwarcie, ale zawsze pozostaje pytanie na ile. Tyle że nie dopatruję się w tym dbania o polską rację stanu, a raczej kalkulacji politycznej – mówi nam jeden z bliskich współpracowników premiera.
– Jeśli wyszło im, że ludzie nie chcą wojny o bezpieczeństwo, bo sytuacja w naszym regionie jest mocno niepewna i Polacy się boją, to stwierdzili: dobra, odpuśćmy, dajmy jakiegoś urzędnika, nie za ostrego, ale związanego z nami, najwyżej się go wymieni. Jednak nawet taka kalkulacja świadczy o tym, że to Kosiniak-Kamysz miał rację, co do tego, czego oczekują od władzy Polacy – słyszymy w KPRM.
Szef BBN najbliżej współpracuje z Ministerstwem Obrony Narodowej, którym kieruje Władysław Kosiniak-Kamysz. Relacje jego poprzednika z MON można określić jako przeciętne. Pytanie, jak na tym odcinku poradzi sobie Bartosz Grodecki. W resorcie obrony pozostają optymistami co do tej nominacji.
– Zmian nie dokonuje się, jeśli nie są potrzebne. Obojętnie, czy jest to wynik konfliktu wewnątrz Pałacu, czy niekompetencji szefostwa BBN, widać, że jedna z najważniejszych funkcji państwowych musiała być ponownie obsadzona przed upływem roku od wyborów. To porażka prezydenta – mówi nam osoba z kierownictwa resortu.
– Liczymy na reset w sprawie bezpieczeństwa i na reset, jeśli chodzi o niekompetentnych ludzi wokół prezydenta Nawrockiego. Ludzie, którzy odpowiadają za bezpieczeństwo muszą być zawsze kompetentni i stać na straży interesów państwa, a nie partii – przekonuje nasz rozmówca z MON.
Tymczasem inny, bliski współpracownik premiera, wskazuje na potrzebę bardzo poprawnych relacji MON i BBN w dobie współczesnych zagrożeń.
– Są na siebie skazani. I nawet po wojnie o SAFE to jest możliwe. Przecież architektem awantury o SAFE był Cenckiewicz. To on doprowadził do prezydenckiego weta i chyba jeszcze publicznie się tym chwalił. Cenckiewicz ewidentnie działał na zasadzie sypania piasku w tryby i, jak widać, przegrał tę batalię. Kto wie, Nowogrodzka albo sam Pałac mogli zrobić badania i wyszło im, że to nie jest dobry kierunek. I teraz mamy eksperyment z Grodeckim. Reset w obszarze bezpieczeństwa jest możliwy, o ile druga strona nieco skoryguje swoje priorytety – słyszymy.
W rządzie patrzą z nadzieją. „Bardziej obrońca niż atakujący”
Za zmianę kursu ma odpowiadać właśnie Grodecki. Z taką nadzieję patrzą też w innych resortach, z którymi BBN bezpośrednio współpracuje – w ministerstwie cyfryzacji oraz ministerstwie spraw wewnętrznych i administracji.
Tomasz Szymański z MSWiA: – Grodecki to spokojny facet, który nie odpowiadał za kluczowe tematy w MSWiA, bo zajmował się bardziej „miękkimi” sprawami związanymi z administracją publiczną. Zdaje się, że swego czasu z Pawłem Szefernakerem pojechał na granicę, kojarzę taką sytuację. Nie sądzę, by był nacechowany jakimiś złymi emocjami. To nie jest polityk pierwszoplanowy. Był człowiekiem spokojnym, umiarkowanym, a jego cechy charakteru wskazywały, że jest bardziej obrońcą niż atakującym.
Wicepremier i Minister Cyfryzacji Krzysztof Gawkowski stojący na czele Krajowego Systemu Cyberbezpieczeństwa w rozmowie z Interią również przyznaje, że nie zna Grodeckiego, więc nie może w pełni ocenić tej nominacji. – To, co wydaje się oczywiste, to fakt, że odpowiada za nią Paweł Szefernaker, z którym pracował w MSWiA – mówi.
– To na pewno bardziej urzędnik niż polityk, więc będzie przede wszystkim człowiekiem od czarnej roboty. A to dobrze – ocenia Gawkowski. – Bardzo sobie chwalę jego doświadczenie w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i obszarze cyberbezpieczeństwa. Życzę mu dobrze i jestem przekonany, że będzie nam się dobrze współpracować. Na pewno ze strony naszego ministerstwa jest taka wola.
Niebawem przed Grodeckim pierwszy duży test. Prezydent Karol Nawrocki postawił przed nowym szefem BBN „zadanie najważniejsze”. – To modernizacja, reforma polskich sił zbrojnych, przyjęcie najważniejszych i strategicznych dokumentów bezpieczeństwa państwa polskiego, takich jak Strategia Bezpieczeństwa Narodowego – mówił prezydent.
Łukasz Rogojsz, Łukasz Szpyrka, Tomasz Walczak













