Władze w Wilnie tłumaczyły się względami finansowymi i trudnościami w utrzymaniu kosztującej milion euro rocznie ochrony Cichanouskiej. „DGP” od informatora z litewskiej stolicy dowiedziała się jednak, że nie bez znaczenia mogła być rozpętana w tamtejszych mediach społecznościowych nagonka na Białorusinów. Dodawano, że przypominała tę, która w naszym kraju wymierzona jest w obywateli Ukrainy.
Cichanouska przenosi się do Warszawy. Co było powodem?
Związany z białoruską opozycją rozmówca „DGP” opisał, jak umiejętnie rozegrane zostały nieporozumienia i spory o symbole pomiędzy Litwą i białoruską imigracją. Wykorzystano m.in. prawo do korzystania z Pogoni czy kłótnię o pochodzenie Adama Mickiewicza. W ocenie informatora gazety, za sprytne napuszczenie na siebie obu stron musiał odpowiadać ktoś z KGB. Tezy rozsyłane w anonimowych mailach podchwytywali oczywiście niektórzy litewscy politycy.
Internetową nagonkę antybiałoruską podgrzewają też napisy na murach, takie jak „Wilnia jest nasza”. Kontrwywiad zauważa, że mogą to być proste prowokacje, stosowane przez Rosjan, lub służby Aleksandra Łukaszenki. Litewski Departament Bezpieczeństwa Państwowego zauważa zresztą, że służby z obu krajów starają się imitować obie strony i w ten sposób podsycają napięcia na tle etnicznym między społeczeństwem litewskim i diasporą białoruską.
Władze w Wilnie zwracały jednak uwagę, że Swiatłana Cichanouska stanowiła obciążenie nie tylko finansowe. Podkreślano, iż nie uczyła się języka litewskiego, nie odniosła sukcesu w walce z reżimem Łukaszenki, nie interesowała się polityką nowej ojczyzny, aa w 2025 roku stwierdziła wręcz, że upłynęła już jej kadencja, przy założeniu wygranej w wyborach na Białorusi z 2020 roku. Nie wyklucza się też resetu w relacjach litewsko-białoruskich, ponieważ z Mińskiem negocjują Amerykanie, a Łukaszenka wypuszcza część więźniów politycznych.
– Byliśmy z Polakami dogadani już w październiku – powiedział „DGP” rozmówca z otoczenia Cichanouskiej. Gazeta dodaje, że nieoficjalnie dowiedziała się, iż opcję przeniesienia biura Cichanouskiej nad Wisłę sondował zarówno rząd Morawieckiego, jak i Tuska. Białoruska opozycja jest pełna optymizmu. Sądzi, że w przeciwieństwie do Ukraińców, Białorusini w Polsce nie są kontrowersyjni. Wspomina się też o „chemii” między Nawrockim i Cichanouską, która również interesuje się boksem.













